Amerykańska Krajowa Rada ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) postanowiła wszcząć dochodzenie w sprawie dwóch Tesli, w których odpadły kierownice. Na razie ustalono, że auta zostały dostarczone bez śrub mocujących. Jeśli okaże się, że błąd może występować częściej, Rada może nakazać producentowi uruchomienie prawdziwej akcji przywoławczej, w ramach której problemu nie da się usunąć aktualizacją oprogramowania. Kwestia może (choć nie musi) dotyczyć około 120 100 Modeli Y z rocznika modelowego (2023).

Odpadające kierownice w Teslach

Pierwszy opisany na Twitterze przypadek Tesli Model Y odbił się echem w światowych mediach, opisywał go również Elektrowóz. Producent początkowo nakazał właścicielowi zapłacenie za naprawę, następnie obiecał pokrycie wszelkich kosztów, ostatecznie odkupił auto. O drugim przypadku nie wiemy nic, nie kojarzymy go z mediów, może zatem pochodzić z prywatnego zgłoszenia do NHTSA.

Z wstępnych ustaleń wynika, że w obu autach kierownice nie miały śrub mocujących (źródło). W obu przypadkach chodziło o samochody z niewielkimi przebiegami (=stosunkowo nowe), gdy auta jechały a siły przyłożone do obręczy były większe niż opór kół na kolumnie. Reszta jest niejasna, będziemy więc musieli zaczekać na finalne ustalenia.

I w tym miejscu tekst mógłby się kończyć, gdyby nie podobny przypadek, który dotyczy 1 063 egzemplarzy Nissanów Ariya sprzedanych w Stanach Zjednoczonych. Śruby mocujące kierownicę zostały dokręcone zbyt słabo w warsztatach zajmujących się inną akcją przywoławczą, już po dostarczeniu samochodów do salonów. Nissan rozesłał dealerom ilustrowane instrukcje, jak powinni poradzić sobie z kłopotem.

Wnikliwym komentarzem, dlaczego wybiera akurat Tesle, podzielił się Pan Bronek:

Po prostu nie jest tak źle, a ja mam inne podejście do samochodu. Nie interesuje mnie tak bardzo kolor, skóra, felgi nawet marka i duperele. Wyroslem z tego, bo mialem ten caly cymes i fajnie jak są ale niekoniecznie. Kiedys mi tez na tym zależało.

Większość moich samochodow podobała mi się za całokształt. Np taki Maluch albo jeden z pierwszych w Polsce Hyundai. Nówka nie szrot z Niemiec. Rok czasu mnie zaczepiali, taki byl intrygujący na tamte czasy

Tesla na dzień dzisiejszy wymiata. Dlatego nie Porsche i nie Mercedes, moze ich czas nadejdzie jak zdążą zanim przesiądę się na Melexa z tlenem. Są co raz bliżej. Ale najprościej jest chyba porównywać EV, tak jak wielu to robi, czyli co za daną kasę otrzymujemy i czy zależy nam na napędzie samym w sobie z jego obsługą? Czy na opakowaniu tego co to auto napędza?

Mercedes i np. BMW mają znane dobre opakowanie. Tesla jest inna, pamietam jak kilka lat temu byla burza o to, po co taki babski sedan ma 4 sek do stówy? Teraz juz nikogo nie dziwi. A ekran? Wielu wprowadza .Itd…. Mnie wnętrze rokokoko z guziczkami nie kreci, Volvo ma np u mnie szansę .

W cenie TM3 czy Ygreka nic lepszego nie ma.

Polemizować z nim można TUTAJ 🙂

Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 3]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: