Bjorn Nyland porównał szybkość ładowania VW e-Up, Hyundaia Ioniq Electric oraz VW Golfa. Volkswagen e-Up jest o tyle ciekawy, reprezentuje dwójkę swojego pozostałego rodzeństwa – Seata Mii Electric oraz, w szczególności, Skodę CitigoE iV. Eksperyment pozwoli nam wyłonić zwycięzcę w najszybszym uzupełnianiu energii oraz, co ważniejsze, zasięgu.

Szybkie ładowanie VW e-Up [Skody CitigoE iV], Hyundaia Ioniq Electric i VW e-Golfa

Zacznijmy od przypomnienia najważniejszych w eksperymencie danych technicznych:

  • VW e-Up (segment A):
    • bateria 32,3 kWh (całkowita 36,8 kWh),
    • maksymalna moc ładowania <40 kW,
    • realne zużycie energii 15,2-18,4 kWh/100 km, średnio 16,8 kWh/100 km [przeliczone przez www.elektrowoz.pl z jednostek WLTP: 13,5-16,4 kWh/100 km, dyskusja na ten temat poniżej],
  • VW e-Golf (segment C):
    • bateria 31-32 kWh (całkowita 35,8 kWh),
    • maksymalna moc ładowania ~40 kW,
    • realne zużycie energii 17,4 kWh/100 km.
  • Hyundai Ioniq Electric (2020) (segment C):
    • bateria 38,3 kWh (całkowita ~41 kWh?),
    • maksymalna moc ładowania <50 kW,
    • realne zużycie energii 15,5 kWh/100 km.

Ładowanie rozpoczyna się od 10 procent pojemności baterii i odbywa się na ultraszybkich stacjach ładowania – tak więc jedyne ograniczenia wynikają tutaj z możliwości samochodów.

> Elektryczne SUV-y i szybkie ładowanie: Audi e-tron – Tesla Model X – Jaguar I-Pace – Mercedes EQC [wideo]

Po 15 minutach: 1/ Hyundai Ioniq Electric, 2/ VW e-Golf, 3/ VW e-Up [ranking uzyskanego zasięgu]

Po pierwszym kwadransie postoju udało się uzupełnić następującą ilość energii i samochód nadal trzymał moc ładowania:

  1. Volkswagen e-Golf: +9,48 kWh, 38 kW,
  2. Volkswagen e-Up: +8,9 kWh, 33 kW,
  3. Hyundai Ioniq Electric: +8,8 kWh, 42 kW.

Wydawałoby się więc, że Hyundai prezentuje się najsłabiej, ale jest dokładnie przeciwnie! Dzięki niskiemu zużyciu energii ranking uzyskanego zasięgu po kwadransie postoju wygląda zgoła odmiennie:

  1. Hyundai Ioniq Electric (2020): +56,8 km,
  2. VW e-Golf: +54,5 km,
  3. VW e-Up: +53 km.

Po 15 minutach postoju na stacji ładowania największy dystans pokonamy Hyundaiem Ioniq Electric. Oczywiście trzeba tu dodać, że różnice nie będą dramatycznie duże, bo wszystkie samochody utrzymują podobne tempo ładowania wynoszące od +210 do +230 km/h.

Interesujące jest zachowanie VW e-Up, w którym moc przez chwilę osiągnęła maksymalne 36 kW, a następnie stopniowo spadała. VW e-Golf przez długi czas ładował się z mocą 38 kW, podczas gdy w Ioniqu moc rosła i osiągnęła nawet 42 kW. Ale to ultraszybka stacja ładowania. Na „zwykłej szybkiej”, osiągającej do 50 kW, Ioniq Electric prezentowałby się słabiej.

Po 30 minutach

Po półgodzinnym postoju na stacji – mniej więcej tyle trwa toaleta i posiłek – samochody uzupełniły następującą ilość energii:

  1. VW e-Golf: +19,16 kWh, moc 35 kW,
  2. Hyundai Ioniq Electric: +18,38 kWh, moc 35 kW,
  3. VW e-Up: +16,33 kWh, moc 25 kW.

Po uwzględnieniu zużycia energii podczas jazdy otrzymujemy:

  1. Hyundai Ioniq Electric: +123,6 km,
  2. Volkswagen e-Golf: +110,1 km,
  3. Volkswagen e-Up: +97,2 km.

Po półgodzinnym postoju na stacji dystans między autami się zwiększa. O ile VW e-Up nie odzyskał jeszcze 100 kilometrów zasięgu, o tyle Hyundai Ioniq Electric przejedzie już ponad 120 kilometrów.

Po 40 minutach: Hyundai Ioniq zdecydowanym liderem, VW e-Up najsłabiej

Po nieco ponad 40 minutach Volkswagen e-Golf naładował się do 90 procent pojemności baterii. Do 80 procent trzymał powyżej 30 kW, w przedziale 80->90 procent – dwadzieścia kilka kilowatów. Tymczasem Hyundai Ioniq Electric 38,3 kWh i VW e-Up po przekroczeniu 70 procent pojemności zjadą najpierw do dwudziestu kilku, a później do kilkunastu kilowatów.

Dlatego jeśli jesteśmy w trasie i zaczynamy od 10 procent pojemności baterii, wszystkie wymienione samochody ładujmy przez 30, maksymalnie 40 minut – później moc zostanie drastycznie obcięta, a cały proces będzie się niemiłosiernie dłużył.

A jakie były wyniki?

  1. Hyundai Ioniq Electric (2020): +23,75 kWh, +153 km,
  2. Volkswagen e-Golf: +24,6 kWh, +141 km,
  3. Volkswagen e-Up: +20,5 kWh, +122 km.

Liderem zestawienia okazuje się zatem Hyundai Ioniq Electric. Procentów nie przybywało mu tak szybko, jak e-Golfowi, bo ma akumulatory o większej pojemności. Jednak dzięki bardzo oszczędnemu napędowi uzyskuje on najwięcej dodatkowych kilometrów podczas postoju na stacji ładowania.

Dlaczego VW e-Up – a więc też Skoda CitigoE iV – wypada tak słabo?

Z naszych obserwacji wynika, że – jeśli odstawimy Teslę na bok – najlepszy dziś stosunek zużycia energii do rozmiarów osiągają samochody zamykające segment B/B-SUV i otwierające segment C/C-SUV. Auta zbyt małe zużywają więcej niż podpowiadałaby intuicja, zapewne z powodu wyższych oporów powietrza i powierzchni czołowej ustawionej pod większym kątem (gdzieś tych ludzi w kabinie trzeba upchnąć…).

Jednak nie jest tak, że VW e-Golf czy VW e-Up zużywają tej energii szczególnie dużo i „wypadają słabo”, jak to przed chwilą mogliście przeczytać.

Trzeba pamiętać, że Hyundai Ioniq Electric obecnej generacji należy do najoszczędniejszych samochodów elektrycznych na świecie. Nie jest liderem, ale niewiele mu brakuje.

> Hyundai Ioniq Electric zdetronizowany. Tesla Model 3 (2020) najbardziej oszczędna na świecie

Z kolei przy zużyciu energii VW e-Upa uśredniliśmy wartości podawane przez producenta. Gdy skorzystamy z mniejszych kół, zużycie energii spadnie, a wyniki się poprawią. W jeździe miejskiej VW e-Up / Skoda CitigoE iV ma szansę osiągnąć rezultaty lepsze niż Hyundai Ioniq Electric, a więc lider zestawienia.

Przynajmniej, jeśli chodzi o uzupełnianie zasięgu w określonym czasie postoju na ładowarce.

Warto obejrzeć:

 

Nota od redakcji: nagrania dotyczące obu Volkswagenów pokazują ekrany ładowarki, podczas gdy w Ioniqu Electric widzimy ujęcie z wnętrza pojazdu. To oznacza, że dla Ioniqa mamy energię, której faktycznie przybyło w baterii, a przy Volkswagenach – tę, którą policzyła ładowarka, bez strat na ładowaniu. Uznaliśmy, że przymkniemy oko na ewentualne straty, bo są one na tyle niewielkie, że nie powinny znacząco zaburzać wyniku.

Straty uwzględnilibyśmy, gdyby okazało się, że Hyundai Ioniq Electric wypada pomiędzy lub pod Volkswagenami – wtedy ich doliczenie mogłoby się okazać istotne dla ustalenia zwycięzcy. Tutaj sytuacja jest jasna.

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]