Hamulce w samochodach elektrycznych używane są znacznie rzadziej niż w klasycznych autach spalinowych. Podczas zatrzymywania duża część energii pochłaniana jest bowiem przez hamowanie regeneracyjne, które ładuje baterie. Dlatego ADAC ostrzega: w teście Opla Ampera E wyszło na jaw, że po 137 tysiącach kilometrów konieczna okazała się wymiana tarcz i klocków hamulcowych na tylnej osi. Były nieużywane i… przerdzewiały.

Rdzewiejące hamulce w samochodach elektrycznych

W klasycznym samochodzie spalinowym hamowanie silnikiem ma dość słaby efekt. Nawet duże silniki połączone z automatycznymi skrzyniami biegów nie spowalniają auta zbyt mocno.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w samochodach elektrycznych. Przy normalnym trybie jazdy hamowanie regeneracyjne (rekuperacyjne) odczuwalnie spowalnia pojazd – w niektórych modelach aż do całkowitego zatrzymania auta.

> Ile kosztuje ubezpieczenie samochodu elektrycznego? VW Golf 2.0 TDI vs Nissan Leaf – SPRAWDZAMY

Dlatego niemiecki ADAC opublikował właśnie ostrzeżenie dotyczące aut elektrycznych. W testowanym przez stowarzyszenie egzemplarzu Opla Amera E konieczne było wymienienie tylnych tarcz i klocków hamulcowych po przejechaniu 137 tysięcy kilometrów. Okazały się one bowiem tak skorodowane, że zagrażały bezpieczeństwu jazdy.

Jak hamować w samochodzie elektrycznym

Jednocześnie ADAC wystosował rekomendacje dotyczące hamowania w samochodzie elektrycznym. Niemiecka organizacja zaleca, by najpierw zdejmować nogę z gazu (co uruchomi hamowanie regeneracyjne), a pod koniec drogi nieco mocniej wcisnąć hamulec. Pozwoli to na odzyskanie energii auta na pierwszym odcinku oraz oczyści tarcze hamulcowe i klocki z rdzy na drugim etapie drogi hamowania.

> Chińczycy skopiowali patenty Tesli i stworzyli własnego elektrycznego SUV-a

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

Porady dotyczące samochodów elektrycznych – SPRAWDŹ:

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 9 głosów Średnia: 4.6]