Baterie Tesli zbudowane są dziś na bazie dwóch rodzajów ogniw elektrycznych: mniejsze 18650 (średnica: 1,8 cm, wysokość: 6,5 cm) wykorzystywane są w Teslach S i X, większe 2170 – w Modelu 3. Panasonic rozważa zakończenie produkcji tych pierwszych i całkowite przestawienie linii na 2170.

Czyli będzie upgrade baterii Tesli Model S/X do ogniw 2170?

Według japońskiego dziennika Nikkan Kogyo, Panasonic ma rozważać zaktualizowanie swoich linii produkcyjnych ogniw 18650 do formatu 2170. Oferują one wyższe gęstości energii oraz, co najważniejsze, pozwalają na ładowanie z wyższymi mocami. To dzięki lepszym ogniwom Tesla Model 3 osiąga na Superchargerze w trzeciej wersji (V3) 250 kW, podczas gdy Tesle Model S i X po ostatniej aktualizacji dotrą do poziomu co najwyżej 200 kW.

> Tesla Model S (2019) i Model X (2019) zaktualizowane. Nowe napędy i prawie 600 km zasięgu w Tesli S! [spis zmian]

Panasonic wytwarza dziś ogniwa 2170 w Gigafactory 1 (Stany Zjednoczone), podczas gdy ogniwa 18650 zjeżdżają z taśm w Japonii – i stamtąd dostarczane do fabryki Tesli.

W komentarzu dla Nikkan Kogyo producent stwierdził, że „decyzja jeszcze nie zapadła”. Jednak sugestie, że Tesla może przejść na nowy format ogniw w Modelu S i X pojawiają się już od jakiegoś czasu. Dlaczego? Przytoczmy obliczenia, które bardzo tutaj pasują, a które zacytował jeden z naszych Czytelników, Xiao7: ogniwa 18650 Panasonica można ładować z napięciem 4,2 V (woltów) i natężeniem 2 A (amperów). Tesla stosuje jednak ładowanie z natężeniem do 4 A.

Maksymalna moc, z jaką można ładować baterie (=zbiory ogniw) Tesli S i X to 4,2 x [liczba ogniw] x [natężenie]. W starym pakiecie 85/90 kWh były 7 104 ogniwa, co daje 4,2 x 7 104 x 4 = 119 347 W (watów), czyli 119 kW. W samochodach z bateriami o pojemności 100 kWh ogniw było 8 256, więc w tym przypadku maksymalna moc ładowania wynosi 138,7 kW.

Podczas ostatniej aktualizacji Tesla podniosła moce ładowania do 145 kW na Superchargerach V2 i 200 kW na Superchargerach V3. Maksymalne dopuszczalne napięcie ładowania raczej nie uległo zmianie – powyżej 4,2 V może dojść do przegrzania i zapłonu – liczba ogniw prawdopodobnie też, a to oznacza, że producent dopuścił traktowanie ogniw natężeniem 5,77 A. Czyli prawie 2,9 raza wyższym niż to, o którym na początku mówił Panasonic!

Co na to Tesla?

Trudno powiedzieć. Jeśli Panasonic rozważa podobne ruchy, na pewno robi to w uzgodnieniu z producentem samochodów – ogniwa są dziś bowiem kluczem do zwycięstwa (lub przyczyną porażki) na rynku samochodów elektrycznych. Zakończenie produkcji ogniw 18650 mogłoby spowodować problemy w przypadku napraw starszych Modeli S i X, a Tesla nie może sobie na to pozwolić.

Istnieje wszak jedna furtka: być może Panasonic mówi o końcu roku, ponieważ w tym samym czasie produkcja ogniw 18650 będzie mogła wystartować na przykład w Tesla Gigafactory 3 w Chinach

Na zdjęciu: ogniwa 18650 firmy Panasonic na tle zdjęcia Tesli Model S (c) PBS

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 5]