Francja i Niemcy zapowiedziały, że uruchomią wspólnymi siłami europejską fabrykę ogniw elektrycznych. Kraje planują wydać 1,75 miliarda euro, z czego Niemcy włożą miliard, a Francja – 0,75 miliarda euro. W inicjatywie nie słychać na razie o innych partnerach, chociaż Niemcy zapraszają do kooperacji także inne kraje, w tym Polskę.

Europejska fabryka ogniw – tego nam trzeba!

Już od dobrych dwóch lat mówi się, że Europa dobrze radzi sobie z wytwarzaniem silników czy skrzyń biegów, ale mocno odstaje od Dalekiego Wschodu, gdy chodzi o produkcję ogniw elektrycznych. Ich najwięksi producenci są dziś w Korei Południowej, Chinach, Japonii i Stanach Zjednoczonych (Tesla + Panasonic).

> ING: Samochody elektryczne będą w cenie spalinowych w 2023 roku

Według szacunków Komisji Europejskiej, w 2025 roku przemysł ogniw bateryjnych może być wart 250 miliardów euro – i to tylko na naszym kontynencie! Jeśli ceny 1 kWh ogniw będą wynosiły wtedy 80 euro, taka kwota odpowiada 3,1 TWh (terawatogodzin), czyli 3 125 000 000 kWh pojemności. Taka ilość ogniw wystarczy do wyposażenia kilkudziesięciu milionów samochodów elektrycznych!

Głównym inicjatorem projektu jest niemiecki minister ekonomii, Peter Altmaier. Udało mu się przekonać Francuzów (źródło), ale zachęca do współpracy także Hiszpanię, Szwecję i Polskę. W kwietniu bieżącego roku Komisja Europejska ma wydać decyzję, czy budowa fabryki może zostać wsparta z użyciem środków unijnych.

Fabryka ogniw elektrycznych, która należałaby częściowo do Polski, mogłaby się przydać ElectroMobility Poland. Spółka od Polskiego Samochodu Elektrycznego ogłosiła właśnie, że wyda 4,5 miliarda złotych (nieco ponad 1 miliard euro) na budowę własnej fabryki samochodów:

> ElectroMobility Poland nie stworzyło Polskiego Samochodu Elektrycznego, a teraz chce uruchomić fabrykę

Na zdjęciu: zwijanie elektrod w ogniwie (c) BMW / Aircar / YouTube

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]