Vattenfall zapowiedział, że ma zamiar zostać wiodącym operatorem stacji ładowania w północno-zachodniej Europie. W ciągu pięciu lat firma chciałaby osiągnąć w tym segmencie obrót w wysokości (równowartości) 400 milionów złotych. To sugerowałoby, że w Polsce na podobny kierunek rozwoju mogłyby się zdecydować Enea, PGE, Tauron czy Energa.

Stacje ładowania Vattenfall w Europie

Vattenfall posiada obecnie 8,8 tysiąca stacji ładowania w Szwecji, Holandii i Niemczech. Firma planuje ekspansję na terenie Wielkiej Brytanii, Francji i Norwegii. Dział stacji ładowania, w którym pracuje obecnie 60 osób, w ciągu 5 lat ma wygenerować obrót w wysokości 1 miliarda koron szwedzkich, czyli około 400 milionów złotych.

> Samochód elektryczny w podczerwieni – jak rozgrzewa go ładowanie? [FOTO]

Wyraźnie widać, że duże koncerny energetyczne skupiają się przede wszystkim na Europie Zachodniej i Północnej – wszystko przez szybciej rozwijający się rynek samochodów elektrycznych. To oznacza, że na polskim rynku największe szanse mają dziś Tauron, PGE, Energa czy Enea. Odpowiednio szybkie działanie mogłoby nasycić rynek stacji ładowania i zabezpieczyć nas na przyszłość, a przy okazji zachęcić użytkowników do inwestycji w samochody elektryczne.

Vattenfall ma zamiar zrezygnować z „brudnych” źródeł energii elektrycznej w ciągu 1 pokolenia. Należąca do firmy sieć InCharge rozwijana jest z samorządami, firmami i lokalnymi dostawcami energii.

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]