Skoda uruchomiła w Pradze pilotażową stację ładowania samochodów elektrycznych z magazynem energii. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że magazynem NIE jest bateria litowo-jonowa, lecz koło zamachowe – technologia, którą opracowuje również polski Megatech.

Kinetyczny magazyn energii zamiast akumulatora Li-ion

Nieco ponad miesiąc temu polski Megatech umieścił na YouTube film o produkcie dofinansowanym przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Produkt ten został nazwany „Kinetycznym Magazynem Energii”, obiecuje skrócenie czasu ładowania samochodu elektrycznego z kilku godzin do „powiedzmy 20 minut” i jest „w stu procent polską technologią”:

Okazuje się jednak, że na pomysł koła zamachowego jako magazynu energii wpadły też inne firmy. Izraelski Chakratec wytworzył już trzy takie urządzenia, ostatnie stanęło w Pradze (źródło). Wykorzystano w nim 10 kół zamachowych wirujących w próżni. Gdy magazyn się ładuje, koła przyspieszają (zamiana energii elektrycznej na kinetyczną). Kiedy zachodzi potrzeba oddania mocy, silnik zmienia się w generator energii płynącej do samochodu, a koła zwalniają.

> Rozporządzenie w sprawie dopłat do samochodów elektrycznych wejdzie w życie 28 listopada, nabór możliwy od grudnia

Naładowanie magazynu (rozpędzenie kół) według Skody trwa około 45 minut dla stacji ładowania 100 kW.

Firma chwali się, że jej Kinetyczny Wzmacniacz Mocy (ang. Kinetic Power Booster) może wytrzymać około 200 tysięcy cykli ładowania – czyli co najmniej 100 razy więcej niż dobrze traktowany magazyn energii zbudowany w oparciu o ogniwa Li-ion. Jego żywotność oszacowano na 20 lat. Ilości przechowywanej energii nie podano.

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 5 głosów Średnia: 5]