Kilkanaście miesięcy temu pilotażowo, a kilka miesięcy temu oficjalnie Mapy Google zaczęły wyświetlanie stacji ładowania samochodów elektrycznych. Teraz firma idzie krok dalej: w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych zawrze na mapach informację o zajętości/dostępności stacji ładowania.

Nowa funkcja Map Google: dostępność stacji ładowania

Na mapie wyświetlona zostanie stacja ładowania, a po jej kliknięciu dowiemy się, jakimi portami i mocami ona dysponuje oraz czy są one dostępne (ilustracja na górze lub poniżej). Lokalizacjami stacji Google już dysponuje, natomiast ich dostępność odczyta prawdopodobnie wykorzystując dane, którymi dzielą się operatorzy. Nowa funkcja jest dziś dostępna w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych w sieciach BP Chargemaster, EVgo i SemaConnect; wkrótce ma się pojawić też Chargepoint (źródło).

Można się spodziewać, że z czasem PlugShare przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie: gdy Mapa Google będzie bezpośrednio w samochodzie, a kierowca wyznaczy do niej trasę, żeby się naładować, to działająca w tle infrastruktura Google obliczy czas potrzebny na dojechanie do lokalizacji – i będzie w stanie wyznaczyć, kiedy i na jak długo dane złącze zostanie zajęte.

Idąc krok dalej oczekiwalibyśmy, że funkcjonująca w tle infrastruktura Google będzie wewnętrznie rezerwowała złącza, więc kolejni kierowcy będą rozsyłani po okolicy. Pewnym zaburzeniem mogą być osoby, które nie korzystają z nawigacji/Map Google, ale liczba takich kierowców raczej maleje niż rośnie.

> Mercedes EQC: CENA w Polsce od 328 300 zł [oficjalnie], czyli drożej niż na Zachodzie

 

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 4]