Jak informuje portal Politico, Komisja Europejska chce zwiększyć liczbę stacji o 1 milion do 2025 roku. Wszystko w ramach inicjatywy „Zielona i uczciwa nowa umowa” (ang. Green and fair new deal), która ma pomóc Unii Europejskiej w osiągnięciu zerowego bilansu emisyjnego do 2050 roku.

Kolejna inicjatywa Europy w walce o czystsze powietrze

Aktualnie za trzy najważniejsze przeszkody w szerszej adaptacji samochodów elektrycznych uważa się ich cenę, brak dostępności punktów ładowania oraz [obawę o] zbyt mały zasięg. Zgodnie ze szkicem projektu, do którego dotarł portal Politico, ponad dziesięciokrotnie większa niż dziś sieć stacji ładowania wytworzyłaby w Europejczykach przekonanie, że zakup elektryka ma sens, ponieważ można nim bez obaw podróżować.

Jednym ruchem udałoby się więc rozwiązać dwa problemy – a kwestia ceny ureguluje się sama, gdy na rynku wzrośnie konkurencja.

> ADAC: Samochód elektryczny gorszy niż Diesel do 225 tys. km. Najlepszy: gaz ziemny (CNG)

Ale to tylko fragment układanki. Jako że głównym celem jest głębsza niż dotychczas redukcja emisji dwutlenku węgla, mają powstać ogólnoeuropejskie plany dotyczące rozwoju energetyki wiatrowej. Regiony, które silnie bazują na węglu, mogłyby otrzymać finansowe wsparcie podczas odchodzenia od tego paliwa – to dobry znak dla Polski.

Droższe stałoby się latanie, ponieważ na linie lotnicze zostałyby nałożone dodatkowe ograniczenia dotyczące emisji dwutlenku węgla. Wzrost kosztów między 2021 a 2027 rokiem szacuje się na 5 miliardów euro (równowartość 21,8 miliarda złotych). Komisja Europejska zdaje sobie sprawę, że to cios dla operatorów lotniczych, który przełoży się na wyższe ceny biletów, ale z drugiej strony emisja z samolotów nieustannie rośnie, a paliwo lotnicze nadal nie jest obłożone żadną akcyzą.

Zdjęcie otwierające: Skoda Vision iV podłączona do stacji ładowania Ionity (c) Skoda

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 4 głosów Średnia: 3.8]