Czy w Polsce warto wyrabiać jakąś kartę do stacji ładowania samochodów elektrycznych inną niż GreenWay Polska? Czy są operatorzy, których nie można pominąć, jeśli podróżujemy po kraju? Jako że to pytanie pojawia się zarówno na forum, jak i w mailach do nas, postanowiliśmy poszukać odpowiedzi. Wydaje nam się, że znaleźliśmy.

Jaką kartę oprócz GreenWay Polska warto mieć w naszym kraju?

Najkrótsza odpowiedź brzmi: na dziś, drugi kwartał 2019 roku, GreenWay jest wystarczający. Zdjęcie widoczne poniżej oraz na otwarciu artykułu pochodzi z konferencji GreenWay Polska, która miała miejsce w październiku 2018 roku. Od tego czasu trochę się zmieniło, ale GreenWay pozostał dominującym w kraju operatorem – firma ogłosiła niedawno uruchomienie setnej szybkiej stacji ładowania:

> GreenWay: Mamy 100 szybkich stacji ładowania samochodów elektrycznych i 45 półszybkich

Liczba pozostałych szybkich stacji ładowania wynosi obecnie około 30-40, GreenWay zarządza więc siecią parokrotnie większą niż cała reszta firm razem wzięta. Jest to w dodatku sieć ogólnopolska, obejmująca także urządzenia przy sklepach Ikea, podczas gdy inni operatorzy funkcjonują głównie lokalnie albo dopiero się rozpędzają (Rawicom przy sklepach Makro, Lotos, Orlen itd.).

> Toyota chce „popularyzować samochody elektryczne”. Oto propozycja dla świata

Dodajmy, że wyrabianie kart zaraz może odejść do lamusa. Protokół CCS 2.0 przewiduje, że od 2020 roku obowiązkowe będzie identyfikowanie samochodu przez ładowarkę tuż po jego podpięciu do ładowania, bez konieczności machania czymkolwiek przy czytniku. Podobną usługę oferuje już dziś Audi e-tron, pojawi się ona też w VW ID.3 czy innych samochodach koncernu.

W Teslach od samego początku identyfikacja odbywa się tuż po podpięciu kabla do gniazdka w samochodzie.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 3]