Pan Daniel właśnie odebrał swoją Teslę Model 3 Standard Range Plus. O samochodzie marzył od lat i jego marzenie właśnie się spełniło. Przejechał nią już nawet kilkaset kilometrów z Warszawy do Bydgoszczy, więc… zresztą, oddajmy mu głos. Oto zapis jego pierwszej podróży i pierwszych wrażeń związanych z samochodem.

Dla wygody Czytelników poniżej nie stosujemy kursywy. Tekst jest zredagowanym zapisem opowieści Pana Daniela.

Moja wymarzona Tesla Model 3

Na początku było stresująco: ciasny wyjazd z podziemnego parkingu, męcząca jazda po zatłoczonej Warszawie, której nie znam. Autostrada A2 do Łodzi to mnóstwo ciężarówek, które nieustannie się wyprzedzały – trochę to trwało. Ale mogłem poćwiczyć sobie przyspieszenia od 80 km/h do tylu, do ilu się odważyłem. I już wiem, że ta najwolniejsza dziś Tesla na świecie ma przyspieszenie od 80 km/h dużo lepsze niż mi potrzeba 🙂

Od Łodzi w górę na drodze zrobiło się już luźniej, ale ostra jazda spowodowała, że w pewnym momencie samochód zaczął mnie informować, że nie dojadę bez ładowania. Olaboga! Kiedy zasięg wyrównał się z odległością do domu, Tesla przeliczyła trasę dodając Supercharger w Ciechocinku. Mimo faktu, że jest on oznaczony jako tymczasowo wyłączony (ang. temporary disabled). Nie wiem, w czym miałoby mi to pomóc… 🙂

> CIECHOCINEK. Uwaga, Supercharger Tesli nie działa – firma ponoć nie płaci rachunków

Ten kurczący się zasięg [Model 3 SR+ ma 386 km zasięgu realnego przy spokojnej jeździe – przyp. red. www.elektrowoz.pl] sprawił, że wjechałem na pierwszego MOP-a, jaki się trafił, żeby poszukać stacji ładowania na trasie. Zdziwiłem się, bo akurat trafiłem na stację ładowania Niebieskiego Szlaku Lotosu. Podjechałem.

„Car needs service” przy ładowarce Lotosu

Ładowarka w pełnym słońcu, na wyświetlaczu nic nie widać. Podłączam kabel i nic się nie dzieje… Okazuje się, że procedura jest taka, że trzeba poprosić obsługę o aktywację ładowarki. Wychodzi pan z pięcioma kartami na pięciu smyczach i zaczął przykładać po kolei. Zadziałało. I po 15 sekundach przerwało.

Przyszedł drugi pracownik obsługi służący za cień, zaczęli coś klikać na wyświetlaczu, zadziałało, podziękowałem, poszli. Po minucie ładowania przerwało sesję, a na monitorze Tesli pojawił się błąd „Car needs service”. Był upał, ale oblał mnie zimny pot…

Postanowiłem odpuścić tej ładowarce i znaleźć kolejną. To był GreenWay na czyimś podwórku, przy jakimś dworku. Moc ciągle skakała między 15 a 35 kW, w ciągu godziny uzupełniło się 30 kWh. Do domu dotarłem z zapasem 140 km.

Wygląd, pokazy, wrażenia kolegów

Samochód został lekko zmodyfikowany przez pośrednika, chromowane elementy wokół szyb i klamki zostały oklejone na czarno (ang. chrome delete). W przyszłości planuję okleić środkową konsolę, a teraz przyszła do mnie fajna, skórzana narzuta na podłokietnik – więc też będzie biały.

Co ciekawe: ze specyfikacji wynika, że Tesla Model 3 Standard Range Plus nie ma podgrzewanych siedzeń – są tylko przednie. Tymczasem u mnie podgrzewanie  na tylnych działa. Chyba ktoś zapomniał je wyłączyć 🙂

Reszta specyfikacji się zgadza: to co miało nie działać, nie działa, zamiast subwoofera mam drobny schowek w bagażniku, więc tutaj oprogramowanie mi w niczym nie pomoże. Inne głośniki są fizycznie zamontowane i podobno podłączone, ale te, które miały nie działać – nie działają. Gdy będzie je można jakoś odblokować, to pierwszy ustawiam się w kolejce.

Dziś w pracy samochód namiętnie testowali moi koledzy. Wszyscy zgodnie twierdzą, że czymś takim nigdy nie jeździli. Chociaż w pracy mamy styl rozmowy polegający na czepianiu się i nieustannym dogryzaniu, auto było szczerze chwalone. Nie było żadnych głupich komentarzy o meleksie, a ci, którzy nie jeździli, usłyszeli już wszystko od tych, co jeździli – czyli chyba się podoba 😉

Zresztą ja sam ciągle jeszcze dochodzę do siebie. I gdybym mógł, uśmiechałbym się dookoła głowy. 🙂

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 27 głosów Średnia: 4.1]