Nasz Czytelnik, Pan Konrad, odwiedził salon samochodowy IAA 2019 w Frankfurcie. Obejrzał tam VW ID.3 i postanowił podzielić się z nami wrażeniami z tego spotkania. Jego zdaniem poduszka na masce nie jest aż tak straszna, jak to wynika ze zdjęć – spodziewa się natomiast problemów z wielokątnymi naklejkami na słupku C.

Poniższy wpis jest autorstwa naszego Czytelnika, Pana Konrada Wieczorka. Ingerencje ekipy www.elektrowoz.pl były czysto językowe. Dla wygody lektury zrezygnowaliśmy poniżej ze stosowania kursywy, którą normalnie wyróżniamy treści niepochodzące z redakcji.

VW ID.3 – wrażenia na żywo

Prasa motoryzacja chętnie relacjonuje premierę ID.3 we Frankfurcie. Niestety, robi to z naciskiem na branżowy punkt widzenia i mało kto oprócz Bjørna Nylanda zwraca uwagę na wszystkie te drobnostki, które mają znaczenie dla osób planujących zakup auta. W tej relacji zebrałem swoje spostrzeżenia po obcowaniu z przedprodukcyjnymi modelami ID.3 wystawionymi we Frankfurcie.

Na premierę ID.3 we Frankfurcie zostałem zaproszony przez firmę Volkswagen, która ufundowała mi przelot, dojazd, wejściówkę na targi, vouchery lunchowe i garstkę gadżetów (bez powerbanku, niestety). Wszystko to dlatego, że byłem jedną z [ponad] 30 tysięcy osób, które zapisały się na Volkswagena ID.3. Poza tym nie jestem związany z Volkswagenem w żaden sposób. Wciąż mam swoją rezerwację na ID.3 i poważnie rozważam zakup tego auta.

ID.3 we Frankfurcie

Zanim przejdziemy do detali, dwa słowa o tym, jak wyglądała prezentacja samochodu na IAA 2019. Żeby zrozumieć, jak ważna była to premiera, trzeba sobie uświadomić, że na stanowisku producenta stały trzy Golfy, dwa warianty Passata i pojedyncze sztuki innych aut. ID.3 wystawiono aż dziewięć sztuk, z czego trzy zajmowały masywną scenę na środku przestrzeni wystawowej.

Główna scena na stanowisku Volkswagena. 3 modele ID.3. W tle widać dwa kolejne ustawione na antresoli

Inni producenci wystawiali najczęściej jedną czy dwie sztuki tego samego modelu. Tylko kilka aut było eksponowanych w trzech egzemplarzach i, żeby było zabawniej, były to głównie samochody elektryczne: Honda e, Opel Corsa-e, Ford Kuga Hybrid, Smart ForFour i Porsche Taycan (możliwe, że o czymś zapominam).

Pomimo tak dużej liczby eksponatów, do ID.3 były największe kolejki. Trzeba było odstać swoje, żeby w ogóle móc usiąść za kierownicą, a zrobienie zdjęcia, na którym auto nie jest zasłonięte przez tłum gapiów, było operacją czasochłonną i frustrującą.

Jeden z wielu oblężonych ID.3 na wystawie

Z jednej strony cieszy mnie fakt, że samochody elektryczne cieszą się aż takim zainteresowaniem. Z drugiej strony, ciężko było przez to na spokojnie przyjrzeć się wszystkim detalom, sfotografować je i opisać. Ale spróbujmy…

Poduszka na masce

Jeden z najbardziej kontrowersyjnych elementów wzornictwa ID.3 to czarna “poduszka” na masce, tuż przy przedniej szybie. Gdy auto było jeszcze w kamuflażu, bardzo wielu osobom nie podobało się, że ten element psuje linię maski. Mnie również: poduszka wyglądała, jakby była doklejona i zupełnie niepotrzebna.

Po dokładnym obejrzeniu tego elementu, mogę powiedzieć, że choć wciąż nie jestem fanem poduszki, to jednak nie jest ona tak rażąca, jak w wersji z kamuflażem. Na pewno pomaga fakt, że ma kolor czarny i wtapia się wizualnie w linię deski rozdzielczej. Z zewnątrz wygląda wręcz, jakby była przedłużeniem przedniej szyby.

Po kanale na wycieraczki widać, że poduszka jest całkowicie zintegrowana z maską

Nadal wolałbym, żeby jej nie było, ale na żywo nie dokucza tak bardzo i nie przyciąga uwagi. Chociaż element sprawia wrażenie, jakby był doklejony do maski:

Grafiki na słupku C

Wielokąty na słupku C to kolejny kontrowersyjny element. Pojawił się już na najwcześniejszych rysunkach koncepcyjnych, ale aż do premiery nie było jasne, w jaki sposób Volkswagen chce osiągnąć ten efekt. Znamy już odpowiedź, to naklejki:

Nie wiem, dlaczego Volkswagen tak się uparł, żeby zachować ten element z oryginalnego konceptu. Być może chodzi o wizualne odcięcie górnej części pojazdu od dolnej na wysokości krawędzi szyb. W każdym razie: rezultat jest bardzo słaby.

Naklejki nie są nawet dostatecznie dobrze przycięte, aby nie było widać krawędzi słupka

Nawet jeśli komuś spodoba się ten detal, to jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia. Na zdjęciu z bliska widać, że grubość naklejek sprawia, że odstają one od lakieru samochodu – niejedna osoba testowała możliwość ich zdrapania (!):

Ten element trąci trochę tandetą i dziwi mnie, że nie pokazano żadnego modelu bez naklejek. Ciekawi mnie też, jak będzie wyglądał proces wybierania nalepek przy zakupie (i czy będzie opcja “bez”), bo na targach widać było kilka wzorów i nawet nowy, pomarańczowomiedziany kolor:

Naklejki na słupku C Volkswagena ID.3. Hale były bardzo intensywnie oświetlone, więc kolor ze zdjęć odbiega nieco od rzeczywistego, który był dość głęboko miedziany i miał delikatny metaliczny blask

A to moja ulubiona kombinacja kolorów: srebrny na szarym, pastelowym lakierze. Pewnie dlatego, że jest najmniej widoczna 🙂

Listwy nad drzwiami też są oklejone w tym samym kolorze, co nalepki na słupku C, ale na listwach przynajmniej tego tak nie widać – okleina przylega do listwy, nie widać jej krawędzi.

Szklany dach

Szklany dach ma być dostępny w wersji VW ID.3 1st Max. Może, że za dopłatą pojawi się również w tańszych wersjach – nie udało mi się tego ustalić, bo ludzie zatrudnieni do informowania zwiedzających o samochodzie nie mieli pojęcia o różnych wersjach wyposażenia.

Szklany dach w wersji 1st Max widziany z tylnego siedzenia

Dla mnie istotne było sprawdzenie, w jakim stopniu dach pokrywa sufit nad kierowcą. Czy siedząc za kierownicą jesteśmy w stanie zobaczyć cokolwiek przez dach bez przesadnego zadzierania głowy? Na przykład wysoko umieszczoną sygnalizację świetlną? Jak widać na zdjęciu, rama nad słupkami A jest bardzo szeroka, więc dach został w tym miejscu mocno przycięty:

Szklany panoramiczny dach kończy (zaczyna) się akurat nad głową kierowcy. Czyli raczej nie ma mowy, żeby wykorzystać go do spoglądania na sygnalizatory świetlne

Szklany dach zaczyna się mniej więcej w tym miejscu, w którym kierowca będzie miał głowę (zakładając w miarę normalną pozycję siedzącą). W związku z tym nie ma szans, żeby zobaczyć przez niego cokolwiek, co znajduje się przed samochodem. Można ewentualnie odchylić mocno głowę do tyłu i patrzeć pionowo nad siebie. Innymi słowy: kierowca może mieć problem w zauważeniu, że w ogóle ma szklany dach.

Wychodzi na to, że jest on głównie dla pasażerów na tylnej kanapie.

> Ceny VW ID.3 1st w Polsce: poniżej 170 tysięcy złotych za podstawowy wariant z baterią 58 kWh [nieoficjalnie]

Dach jest wyposażony w  automatyczną roletę, którą kontroluje się dotykowym paskiem na konsoli pod sufitem. Przesunięcie po pasku wstecz, rozwija roletę. Przesunięcie do przodu ją zwija. Pojedyncze dotknięcie paska zatrzymuje rozwijanie/zwijanie w obecnym położeniu. Wygodne i praktyczne.

AR HUD

Pod tymi literami kryje się coś, co miało być największym technologicznym hitem tego auta: Augmented Reality Head-Up Display, czyli dodatkowe informacje na szybie uzupełniające obiekty widoczne za nią. Mówiąc po ludzku: informacje wyświetlane na szybie powinny nakładać się na świat rzeczywisty, na przykład ścieżka jazdy (trasa) powinna wyglądać jak namalowana na jezdni itd.

Według pierwszych informacji Volkswagena, gdy samochód był jeszcze prototypem, miało to się prezentować tak:

Tymczasem w rzeczywistości wygląda to tak:

Zdjęcie jest pstrokate przez tło, które znajduje się za nim, ale dokładnie tak miało być. Droga też nie jest czarną jednolitą płachtą stworzoną po to, żeby stanowić dobre tło dla informacji wyświetlanych na HUD-ach.

Ciężko mi na tym etapie wydać jednoznaczny werdykt na temat funkcji. Główna funkcjonalność (rzeczywistość rozszerzona) będzie zauważalna dopiero podczas jazdy, a obraz wyświetlany na szybie był tylko demonstracją. Nic się tam nie zmieniało, nic się nie ruszało. Na pewno jednak nie jest to taka jakość obrazu, jak na wizualizacjach sprzed premiery – choć widać, że na ostatnich wizualizacjach trochę już urealniono prezentacje:

Projektor HUD zajmuje masywną przestrzeń na podszybiu, ale obraz nie powala wielkością. Oprócz tego wszystkie informacje, które pojawiają się na szybie, można przeczytać z centralnego zegara będącego o dosłownie kilka stopni niżej. Jeśli więc funkcjonalność rozszerzonej rzeczywistości nie będzie powalająca, nie widzę większego sensu w dopłacaniu do opcji, która dubluje elementy z licznika za kierownicą.

Koniec części pierwszej z dwóch (1/2). Część druga zostanie opublikowana w poniedziałek, 23.09.

Wszystkie zdjęcia oprócz dwóch ilustracji HUD (c) Czytelnik Konrad Wieczorek, wizualizacje HUD (c) Volkswagen

> Volkswagen ID.3, czyli rewolucja, na którą… jeszcze poczekamy

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]