Kiedy Herbert Diess, prezes Grupy Volkswagena, zapowiedział Projekt Trinity (pol. Trójca), niektóre media spodziewały się luksusowego modelu konkurującego z najdroższymi Teslami. Tymczasem Ralf Brandstaetter, prezes Volkswagena, zdradził, że chodzi o auto o długości „nieco ponad 4 metrów”. Czyli model segmentu B.

Volkswagen Trinity = Volkswagen ID.2? Coś ZUPEŁNIE innego?

W wywiadzie udzielonym Welt am Sonntag, prezes Volkswagena ujawnił oprócz długości także cenę nowego auta. Ma ono kosztować „około 35 tysięcy euro”, co w Polsce odpowiadałoby 164 tysiącom złotych. Jak na samochód o długości „nieco ponad 4 metrów”, czyli segmentu Volkswagena Polo i Toyoty Yaris, cena jest absurdalnie wysoka. I to nawet po uwzględnieniu niemieckich dopłat do aut elektrycznych.

Auto będzie wykorzystywało architekturę opracowaną w ramach Projektu Artemis, choć ma być zupełnie odmienne od nowego Audi. Biorąc pod uwagę koszty zakupu oraz fakt, że model ma trafić na rynek dopiero w 2026 roku, zanosi się na auto wyjątkowe – tyle że od tego miejsca przedstawiamy już czyste spekulacje.

Platformy, którymi dysponuje Audi (MLB evo, J1, MEB) oraz platforma PPE, która zadebiutuje w przyszłości. Choć sugeruje auta dużych rozmiarów, zwróć uwagę, że PPE wydaje się stosunkowo zwarta na tle pozostałych modeli. Kompaktowe są też silniki i falowniki.

Pospekulujmy

Nowa architektura powinna pozwolić na wygospodarowanie większej przestrzeni w środku (tak jest w modelach opartych na MEB), ale też na szybsze wytwarzanie pojazdów. Volkswagen dąży bowiem do obniżenia czasu wytworzenia jednego samochodu z obecnych około 20 do zaledwie 10 godzin. Diess oficjalnie zresztą stwierdził, że Trinity dotyczy również fabryki w Wolfsburgu, a nie tylko pojazdów.

Czyżby zatem chodziło o szersze zastosowanie odlewów, jak to uczyniła niedawno Tesla?

Idąc dalej: nie zdziwilibyśmy się, gdybyśmy mieli do czynienia z samoładującym się elektrykiem w prawdziwym tego słowa znaczeniu, a więc z samochodem wyłożonym ogniwami fotowoltaicznymi, jak Sion. Oczywiście jako mobilna elektrownia powinien on dawać możliwość przesłania energii do domu, czyli zasilenia gospodarstwa (V2H). Żeby liczne cykle pracy nie zdegradowały zbyt szybko ogniw, bateria powinna być zbudowana w oparciu o ogniwa LFP albo ze stałym elektrolitem (daty pasują 🙂 ).

Ważnym elementem samochodu z projektu Trinity będzie oprogramowanie, choć tutaj nie przychodzi nam do głowy, na co mógłby wpaść Volkswagen. Chodzi o pełną autonomię i możliwość użyczenia auta w sieci carsharingowej Volkswagena, jak w przypadku Robotaxi Tesli? Bo klasyczna półautonomia (jazda 2. poziomu) będzie już wtedy standardem.

Trinity nie będzie kolidował z następcą Volkswagena e-Up

Auto powstałe w ramach projektu Trinity nie jest tym samym modelem, którego spodziewamy się jako następcy Volkswagena e-Up, a może też Volkswagena Polo. Z oczywistych względów nazywamy go Volkswagenem ID.1, choć Brandstaetter nie używa tego sformułowania. Nowy elektryczny Volkswagen powinien zawitać na rynek w nadchodzących latach.

Zdjęcie otwierające: ilustracyjne, wnętrze Volkswagena ID. Space Vizzion, elektrycznego kombi i następcy Passata (c) Volkswagen

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]