Volkswagen ostrzega, że pojawiają się czynniki, które wpłyną na podniesienie cen samochodów spalinowych. Mimo tego najmniejsze auta elektryczne mogą być znacząco droższe niż spalinowe tej samej klasy, ponieważ największym kosztem ich produkcji jest bateria.

Volkswagen: Będzie drożej

Rosnące wymogi bezpieczeństwa i coraz ostrzejsze normy emisji mają sprawić, że samochody spalinowe będą droższe. Na podniesienie cen wpłyną również zwiększające się koszty surowców, które, można domniemywać,  wynikają z wojny celnej między Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Oraz niepewna sytuacja geopolityczna Europy związana z wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

> Nowe normy emisji: -15 procent w 2025 i -37,5 procent w 2030 roku

Wzrost cen samochodów spalinowych to dobry sygnał dla miłośników aut elektrycznych. Jednak Volkswagen studzi ewentualną radość: małe elektryki pozostaną droższe niż ich spalinowe odpowiedniki. Wpływ na to ma wysoka cena baterii, która stanowi tym poważniejszy koszt przy budowie samochodu, im pojazd jest mniejszy (źródło).

Według Hansa Dietera Poetscha, przewodniczącego rady nadzorczej koncernu Volkswagena, w segmencie małych samochodów (segmenty A i B), przejście z napędów spalinowych na elektryczne doprowadzi do wzrostu cen. Można zatem domniemywać, że ten tani elektryczny Volkswagen, który ma kosztować równowartość 77 tysięcy złotych, nieprędko dojedzie do poziomu wersji spalinowej, której cena startuje dziś od około 40 tysięcy złotych:

> Tani samochód elektryczny Volkswagena to… nowy VW e-Up (2020)?!

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]