Zatrważające wieści. Volkswagen musi gwałtownie modyfikować plany dotyczące kupna ogniw litowo-jonowych, na które chciał wydać 50 miliardów euro (215 miliardów złotych!). Samsung SDI, który obiecał dostarczyć 20+ GWh, teraz deklaruje możliwość wyprodukowania mniej niż 5 GWh ogniw elektrycznych.

Kto nie zarezerwował VW ID.3, może mieć problem z zakupem…

Według informacji, do których dotarł Bloomberg, Samsung SDI w rozmowach z koncernem Volkswagena obiecał najpierw wyprodukowanie ponad 20 GWh ogniw, co wystarczyłoby na 250 tysięcy samochodów elektrycznych z bateriami o pojemności 80 kWh. Jednak w trakcie negocjacji miały wyjść na jaw „różne spojrzenia” na wolumeny i terminy dostaw. W efekcie koreański producent obniżył prognozy do poziomu poniżej 5 GWh ogniw (=62,5 tysiąca samochodów z bateriami 80 kWh).

Dla porównania: Panasonic produkuje obecnie ogniwa z wydajnością około 24 GWh rocznie, co dla Tesli jest wartością niewystarczającą. Elon Musk domaga się od firmy osiągnięcia zakładanego poziomu 35 GWh/rok.

O tym, jak bolesna dla Volkswagena musi być zmiana postawy Samsunga SDI niech świadczy fakt, że w ciągu 10 lat niemiecki koncern będzie potrzebował aż 300 GWh ogniw rocznie dla samej tylko Europy i Azji! Z kolei w najbliższych trzech latach firma chce wprowadzić na rynek 100 tysięcy samochodów elektrycznych na platformie MEB. I albo będą to niewielkie autka, z bateriami około 40 kWh, które nie zagrożą Tesli (i na które jest umiarkowany popyt), albo też firma wstrzeli się w segment z pojemnościami 80-100 kWh i zużyje dostępne zasoby ogniw.

Na razie nie wiadomo, jak rozwinie się sytuacja. Koncern Volkswagena deklaruje tylko, że „Samsung SDI nadal jest naszym dostawcą ogniw elektrycznych dla Europy”. Ogniwa litowo-jonowe będzie kupował też w LG Chem (dla Europy), SK Innovation (Europa, Ameryka Północna) oraz CATL (Chiny).

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]