Prezes Toyota Motor na Amerykę Północną przyznał, że firma zauważyła [negatywny] wpływ dużej sprzedaży Tesli Model 3 na sprzedaż Priusa. Producent nie przejmuje się tym jednak i podkreśla, że wzrost rynku elektryków nie jest szczególnie duży – a potencjalni nabywcy nadal mają problem z ceną i zasięgiem aut elektrycznych.

Tesla, Toyota i samochody elektryczne – jak to wszystko się skończy?

Kilka miesięcy temu Tesla ujawniła, że klienci decydujący się na Model 3 rezygnują m.in. z Toyoty Prius. Teraz informacje te potwierdził prezes Toyota Motor na Amerykę Północną, Jim Lentz (źródło), który wyznał, że zmiana popytu na Priusa jest zauważalna, gdy Tesla zaczyna masowo dostarczać Model 3.

Podkreślił jednak, że rynek samochodów elektrycznych nieszczególnie rośnie, bo klienci mają problem z zasięgiem i ceną aut czysto bateryjnych. Co więcej: wśród 94 producentów elektryków, którzy dostarczyli w zeszłym roku około 600 tysięcy samochodów, tylko siedem firm osiągnęło poziom sprzedaży wynoszący ponad 2 000 sztuk miesięcznie. Dodajmy, że w tym samym 2018 roku Toyota sprzedała około 10,5-10,6 miliona aut na całym świecie.

> Nowy Hyundai Ioniq Electric z baterią 38,3 kWh? Tak wynika z grafiki [PushEVs]

Prezes Toyota Motor powiedział też coś bardzo ważnego, co zwiastuje rodzącą się zmianę podejścia japońskiego producenta. Otóż stwierdził on, że Nikt nie chce zostać z tyłu, ale jeśli nie zainwestuję dziś wystarczających [sił i środków] w dzisiejszy biznes, mogę nie mieć przyszłości. I zasygnalizował, że Tesla mogła  zaintrygować mnóstwo ludzi samochodami elektrycznymi, ale wiara, że elektryki szybko zdobędą rynek, może być przesadzona.

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 5]