Według oficjalnych informacji, Tesla wysłała na przymusowy urlop część pracowników z linii Modelu 3. Wszystko po to, by „usprawnić automatyzację”. Sam Elon Musk przyznawał tydzień temu, że przesadnie zaufał robotom.

Ludzie na urlopie, linia w modernizacji

Na koniec minionego kwartału Tesla osiągnęła poziom produkcji przekraczający 2 000 egzemplarzy Modelu 3 tygodniowo. Celem miało być ustabilizowanie produkcji na poziomie 2 tysięcy, a następnie mozolne wspinanie się do góry w kierunku 5 tysięcy egzemplarzy tygodniowo.

> Zużycie baterii w Teslach: 6% po 100 tysiącach kilometrów, 8% po 200 tysiącach

Przestój w tym tygodniu prawdopodobnie zaowocuje zwiększeniem produkcji. Nie wiadomo, czy jest on związany z automatami, które miały płynąć do Tesli z Niemiec. Jak podkreśla Elon Musk, najtrudniejszym etapem wytwarzania Modelu 3 jest dziś „małżeństwo” (ang. marriage), czyli moment instalacji baterii i silnika w samochodzie.

Prezes firmy w wywiadzie dla CBS wyznał też, że produkcja Modelu 3 okazała się trudniejsza niż się spodziewał. Jako wyjaśnienie podał przesadne zaufanie do automatyzacji oraz umieszczenie zbyt dużej liczby nowych technologii w aucie – jego zdaniem zmiany powinny być wprowadzane etapami.

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]