Przez ostatnie lata Tesla zmniejszała liczbę dostępnych kolorów w palecie lakierów, co ograniczało możliwości personalizacji aut. A teraz producent wystartuje w Chinach z własną usługą oklejania aut, którą będą zajmowały się centra serwisowe w kilku największych miastach Państwa Środka.

Oklejanie samochodów jako dodatkowy strumyczek gotówki

Elon Musk tłumaczył swego czasu, że mniejsza liczba lakierów to niższe koszty produkcji samochodów. Lakiery trzeba bowiem przechowywać przez wiele lat na potrzeby aut, które już znalazły się na rynku i które, dajmy na to, będą wymagały naprawy blacharskiej. Z tego względu ograniczono liczbę kolorów.

Usługa oklejania, która wystartuje w Chinach w połowie sierpnia, ma być dostępna w wybranych, największych miastach i ośrodkach gospodarczych. Można się domyślać, że Tesla upiecze dwie pieczenie na jednym ogniu: rozwiąże problemy z powłoką lakierniczą, które w amerykańskich samochodach na pewno występują (a Tesle Model S i X wytwarzane są tylko w Stanach Zjednoczonych), a przy okazji wypracuje dodatkowy strumień gotówki.

Oklejanie aut nie jest tanie, w Polsce jest to kwota rzędu od kilkunastu do parudziesięciu tysięcy złotych, czyli do kilku procent wartości auta. Usługa jest wysokomarżowa, a producent – to chyba najważniejsze – może ją zoptymalizować. W Państwie Środka oklejaniem Tesli będą zajmowały się centra serwisowe producenta.

Nie jest jasne, czy oferta trafi na inne rynki, szczególnie, że w wielu krajach europejskich (Norwegia, Austria, Polska, …) serwisy producenta już dziś obłożone są robotą i kolejki do naprawy sięgają miesięcy.

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]