Niedawno Elon Musk wspomniał, że zauważył w Tesli rozbudowaną biurokratyczną strukturę. Właśnie zaczął się z nią rozprawiać. W poniedziałek do firmy nie wejdzie nikt, czyja przydatność nie została obroniona. Dotyczy to całego świata.

Ostre cięcia w Tesli

Każda firma na świecie boryka się z problemem niepotrzebnie wydawanych pieniędzy: na zbędne usługi, na błędne inwestycje, na niewnoszących wartości pracowników. Elon Musk postanowił otwarcie walczyć z tymi ostatnimi. Prezes Tesli już kilka tygodni temu przyznał się, że sprawdzał wydajność współpracowników: mieściła się w przedziale pomiędzy „doskonałą” a „gorszą od pijanego leniwca”.

> Ogniwa 2170 w bateriach Tesli 3 lepsze niż ogniwa NCM 811 _przyszłości_

Teraz rozesłał do ludzi współpracujących z firmą maila o następującej treści:

Proszę przesłać do działu HR informację uzasadniającą (…) obecność każdego współpracownika Tesli, który posiada identyfikator umożliwiający wstęp do firmy lub sieciowy dostęp do jej systemów. Każdy, za kim nie wstawił się pracownik Tesli, nie uzyska dostępu do budynków lub systemów w poniedziałkowy poranek. Dotyczy to całego świata.

Tesla zatrudnia i współpracuje obecnie z co najmniej kilkunastoma tysiącami ludzi na całym świecie. Decyzja jest radykalna i mówi się, że może zaszkodzić firmie. Jednak z punktu widzenia biznesu na pewno spowoduje szybkie obniżenie kosztów działalności. Pytanie tylko, czy te oszczędności nie odbiją się Tesli czkawką.

Na ilustracji: Elon Musk (c) PandaDaily

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 9 głosów Średnia: 4.4]