Tesla zaprezentowała właśnie nowy komputer do obsługi Jazdy w Pełni Autonomicznej/Samodzielnej (FSD). Wyposażono go w zupełnie nowy zestaw układów i, co ciekawe, jest już montowany w Teslach: od marca 2019 roku w Modelach S i X, od połowy kwietnia 2019 w Modelu 3.

Tesla: Akcelerator Sieci Neuronowej (ang. Neural Network Accelerator, NNA) to najszybsze takie rozwiązanie na rynku

Nowy komputer do obsługi jazdy autonomicznej pojawiał się we wzmiankach Elona Muska od co najmniej dwóch lat, nazywano go często Autopilot Hardware 3.0 albo po prostu HW 3.0. Okazuje się, że prace nad nim trwały od trzech lat, a jego bazą jest zupełnie nowy układ (procesor), który dramatycznie przyspiesza operacje związane z przetwarzaniem obrazu płynącego z kamer Tesli.

W najnowszym komputerze FSD jest on zdublowany na płycie głównej: wszystko dla celów redundacji (gdy jeden układ zawiedzie, drugi przejmuje kontrolę) oraz porównywania wyników przetwarzania:

Nowy chip FSD wykonany został w technologii 14 nm, a produkowany jest przez Samsunga w fabryce w Austin (Teksas). Jego powierzchnia ma 260 milimetrów kwadratowych, zawiera 6 miliardów tranzystorów i 12 64-bitowych rdzeni ARM A72 taktowanych częstotliwością 2,2 GHz. Oto struktura układu rozpisana krok po kroku, dla zainteresowanych:

Jeśli chodzi o przetwarzanie obrazów zbieranych przez kamery samochodu, przewaga NNA ma być gigantyczna. Procesory do zastosowań ogólnych osiągały wydajność 1,5 ramki obrazów na sekundę – czyli samochód widział nowy obraz z obserwowanego świata co 0,67 sekundy. Przy 60 km/h auto przejeżdża w tym czasie ponad 11 metrów, w czasie których Tesla byłaby zupełnie ślepa!

Przy zastosowaniu specjalizowanych układów graficznych GPU Nvidii wydajność wzrosła do 17 klatek na sekundę. Czyli samochód uzyskiwał nowe informacje o świecie co 6 setnych części sekundy (0,0588 s). To już lepiej, przy 60 km/h auto przejeżdża w tym czasie zaledwie 0,98 metra.

> Tesla kontra reszta świata motoryzacyjnego, czyli chyba mamy zwycięzcę [FELIETON]

Ale NNA to zupełnie nowa jakość. Dzięki możliwości przetworzenia 2 100 klatek na sekundę, samochód uzyskuje informację o otaczającym świecie właściwie w czasie rzeczywistym. Przy maksymalnej wydajności taka moc obliczeniowa oznacza, że nowa ramka (będąca impulsem do jakiejś decyzji) może powstawać co 0,5 milisekundy. Przy 60 km/h odpowiada to próbkowaniu świata co 8 milimetrów!

Taka wydajność oznacza 21-krotne przyspieszenie analizy otaczającego świata w stosunku do dotychczasowych rozwiązań. Pete Bannon, szef działu rozwojowego Autopilota ds. sprzętu, który pracował wcześniej dla Apple, podsumował tę wydajność zaskakującym porównaniem: nigdy wcześniej nie pracował w projekcie, w którym udałoby się przyspieszyć przetwarzanie bardziej niż trzykrotnie (3x!).

> Tesla Model S zaczęła się intensywnie palić stojąc w garażu [wideo]

Tesla pracuje już nad nową wersją chipu, który ma być szybszy od obecnego i powinien pojawić się na rynku za 2-3 lata. Elon Musk oszacował, że nowy chipset sprawia, że cała reszta konkurencji zostaje z tyłu o dobre trzy lata. I w dodatku nie ma gigantycznej floty samochodów, które każdego dnia obserwują otaczającą przestrzeń i zbierają dane.

Jednak nowy komputer FSD to dopiero połowa sukcesu. Równolegle z platformą sprzętową rozwijane jest oprogramowanie, które właśnie dogania możliwości hardware’u. Nowe funkcje mają być ujawniane stopniowo w przeciągu najbliższego półtora roku.

FSD a Tesle z pakietem Autopilot HW 2.5 – co teraz?

Wspomnieliśmy, że Modele S i X wyposażane są w nowy komputer FSD od około 20 marca 2019 roku, a Tesle 3 – od około 12 kwietnia 2019 (Musk podawał daty w przybliżeniu). W trakcie prezentacji zdradzono jednak, że starsze wersje obudowy komputera Autopilota i najnowszy FSD są identyczne, jeśli chodzi o wymiary.

Dlatego w ciągu kilku miesięcy właściciele nieco starszych Tesli, którzy kupili pakiet Jazdy w Pełni Autonomicznej (FSD), będą mieli możliwość wymiany sprzętu na nowszy.

Warto obejrzeć i posłuchać:

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]