Skradziona w nocy z 15 na 16 listopada 2017 roku Tesla Model X rozpłynęła się w powietrzu. Mimo wnikliwych kontroli na wszystkich okolicznych drogach, samochodu nie udało się odnaleźć.

Skradziona Tesla odleciała? odpłynęła?

Przypomnijmy sprawę: 11 listopada straż graniczna pochwaliła się odzyskaniem niebieskiego Modelu X Tesli. Jego kierowca nie zatrzymał się do kontroli podczas zjazdu z promu, staranował szlabany i uciekł. Kilka godzin później strażnicy znaleźli porzucone puste auto; jak się okazało, zostało skradzione z terenu Skandynawii. Odholowano je na rzekomo strzeżony parking.

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

W nocy z 15 na 16 listopada ktoś (prawdopodobnie złodziej) odkręcił część płotu i wykorzystał funkcję zdalnego sterowania samochodem, żeby wyjechać nim poza teren parkingu. Jak mówi policja, tej nocy była mgła, a samochód wyjechał po trawie. Reporter portalu Świnoujskie.info podkreśla z kolei, że przy płocie znajduje się potłuczone szkło.

Pierwotnie deklarowano, że złodziej odjechał w nieznanym kierunku ulicą Gdyńską. Później pojawiła się informacja, że strażnik widział odjeżdżające auto i oddał strzał ostrzegawcze.

> Nowa Tesla Roadster 2 [FOTO]: baterie 200 kWh, 400+ km/h, 10 000 Nm momentu obrotowego!

Od tego momentu słuch o samochodzie zaginął. Mimo obstawionych wszystkich dróg wyjazdowych i szczegółowych kontroli ciężkiego transportu, auta nie udało się odzyskać. Nie udało nam się dowiedzieć, czy służby mają świadomość, że Tesla może znać lokalizację auta.

Być może złodziej załadował do Tesli firmware z rakiet SpaceX Elona Muska?

Na ilustracji otwierającej artykuł (c) xkcd:
– Więc jak się tutaj znalazłeś?
– Aktualizacja oprogramowania Tesli. Elon Musk kliknął przez pomyłkę plik dla SpaceX.

Największy fanpage w Polsce – zalajkuj i ZOBACZ:

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]