Jedna z Czytelniczek podzieliła się z nami ciekawą informacją. Osoby, które zdecydowały się na rezerwację Nissana Leafa „pod dopłatę” (w cenie 118 tysięcy złotych), mogą obecnie wynegocjować dodatkowe 10 tysięcy złotych (8,5 proc.) rabatu. Wystarczy, że sfinalizują zakup samochodu w maju, czyli w ciągu 10 dni od dziś.

Nowy Nissan Leaf w cenie <110 tys. złotych? Czytelniczka: Możliwe, ale tylko teraz

Nasza Czytelniczka w listopadzie 2019 roku zdecydowała się na rezerwację Nissana Leafa. Spodziewała się, że lada dzień zostanie uruchomiony nabór wniosków o dofinansowania do aut elektrycznych i uda jej się kupić całkiem przestronne auto elektryczne segmentu C taniej o około 35-36 tysięcy złotych. Czyli za mniej więcej 83-85 tysięcy złotych.

Wszyscy wiemy, jak zakończył się temat dopłat – teraz, pół roku później, nadal ich nie ma:

> Dopłaty do aut elektrycznych. Ministerstwo Klimatu: Nic nie zrobiliśmy

Mimo to nasza Czytelniczka jest zdecydowana na zakup auta. I tutaj pojawiła się ciekawostka: z uzyskanych przez nią informacji wynika, że Nissan Leafa można kupić z rabatem wynoszącym 10 tysięcy złotych, o ile tylko nabywca zdecyduje się sfinalizować transakcję w maju. 10 tysięcy złotych rabatu nie jest może zabójczo wysoką kwotą, ale obniża cenę Leafa do poziomu poniżej 110 tysięcy złotych.

Nissan Leaf vs Toyota Corolla Hybrid

Dla porównania: stara („samoładująca się”) hybryda, Toyota Corolla Hybrid (2019) w pakiecie Comfort jest obecnie dostępna w cenie 93 900 złotych, o ile tylko uda nam się upolować taki egzemplarz. Tańsza wersja Active z rocznika modelowego (2020) zaczyna się od 89 900 złotych, ale auto jest dość surowe, nie ma nawet czujników parkowania (źródło).

> Bloomberg: Komisja Europejska rozważa zgodę na zwolnienie samochodów elektrycznych z VAT

Różnica między samochodem spalinowym a elektrykiem wynosi więc zaledwie 14-22 tysiące złotych. Jeśli założymy, że hybryda spali nam 5 litrów na 100 kilometrów oraz że pokonujemy nią 15 tysięcy kilometrów rocznie, za benzynę zapłacimy 2,78 tysiąca złotych na rok. Mówimy tu o samych kosztach paliwa słabo wyposażonego auta, bez uwzględniania przeglądów gwarancyjnych.

W Nissanie Leafie ładowanym w domu (taryfa G12) roczna eksploatacja będzie nas kosztować około 1,2 tysiąca złotych. Odpada nam też obowiązkowa wymiana oleju, nie mówiąc o pozostałych obowiązkowych usługach (wymiana świec i inne).

Minusy elektryka w porównaniu do hybrydy? Dwa podstawowe to zasięg i rapidgate, a więc spowalniające ładowanie przy wielokrotnym korzystaniu z szybkiej ładowarki. Jeżeli jednak wszystkie nasze podróże zamykają się w 200-250 kilometrach, to Leaf może okazać się wyjątkowo dobrym wyborem.

Nota od redakcji www.elektrowoz.pl: informacja od naszej Czytelniczki dotyczy południa Polski. Za kilkanaście godzin spróbujemy ją potwierdzić w polskim oddziale Nissana.

Nissan Leaf, dane techniczne:

  • segment: C,
  • bateria: ~37 (40) kWh,
  • zasięg realny: do 243 km, w mieście: do 270 km,
  • moc: 110 kW (149 KM),
  • moment obrotowy: 320 Nm,
  • cena: 118 000 zł  lub 121 400 zł „pod dopłaty”, do końca maja 2020 rabat 10 tysięcy złotych,
  • konkurencja: Volkswagen e-Golf (mniejszy zasięg, droższy), Hyundai Ioniq Electric (zbliżony zasięg, dużo droższy), Kia e-Niro (nieco mniejsza, crossover, droższa, ma wersję 64 kWh), Volkswagen ID.3 (niedostępny na rynku)
To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 5]