Napisał do nas nasz Czytelnik, który kupił Renault Zoe ZE 50. Nie był zadowolony z tego, jak działa system Easy Link Renault, bo ukrywał on informacje na temat zużycia energii przez samochód. Postanowił więc poeksperymentować z API na własną rękę i znalazł coś intrygującego.

Renault Zoe ZE 50 mógłby się ładować z mocami do ~72 kW?

Pierwszym odkryciem było to, że aplikacja CanZE (Google Play TUTAJ, AppStore TUTAJ) nie za bardzo radzi sobie z ZE 50, bo auto najwyraźniej mocno się różni od poprzedników. Dlatego nasz Czytelnik postanowił skorzystać z interfejsu (API) udostępnianego przez producenta. I znalazł zmienną o obiecującej nazwie, chargingInstantaneousPower (pol. chwilowa-moc-ładowania), która przybiera takie oto wartości:

  • do około 56 procent poziomu naładowania baterii – od 72 lekko w dół,
  • od 56 do 67 procent – około 45, później 40,
  • od 67 do 84 procent – spadek z 35 do 30,
  • powyżej 84 procent – najpierw 25, później 20, aż w końcu spadek do 0:

Samochód był podłączony do naściennej stacji ładowania AC o mocy 11 kW (niebieski wykres), więc krzywa opisana zmienną musiała wskazywać coś innego. Co? Pierwszy trop wskazywał na problemy ze stacją ładowania, która działałaby rzekomo na 2 zamiast 3 fazach. Gdyby API zawyżało wynik o rząd wielkości, liczby w miarę się zgadzają (11 kW * 2/3 * 10 = ~73).

> Nowy Renault Zoe ZE 40 to wariant ZE 50 z baterią ograniczoną software’owo. A to dopiero!

Jednak nasz Czytelnik zweryfikował te dane i trop okazał się fałszywy. Na razie nie ma on lepszego wytłumaczenia wartości wspomnianej zmiennej niż maksymalna możliwa moc ładowania baterii przy zadanym stopniu rozładowania (tj. 72 kW przy 30 proc, 30 kW przy 80 proc. itd.). Co oznaczałoby, że Renault Zoe ZE 50, przynajmniej teoretycznie, mogłoby rozpędzić się do 72 kW zamiast obecnych <50 kW – i utrzymać tę wartość przez ponad połowę procesu uzupełniania energii!

„Teoretycznie”, ponieważ aktualna krzywa ładowania wygląda tak:

Krzywa ładowania Renault Zoe ZE 50 według danych operatora sieci stacji ładowania, Fastned (c) Fastned

Pospekulujmy jednak: gdyby powyższa informacja okazała się prawdziwa, gdyby wartość zmiennej rzeczywiście mówiła o możliwościach baterii – czy Renault mogłoby się zdecydować się na udostępnienie aktualizacji oprogramowania, która przyspieszyłaby ładowanie?

Zdaniem redakcji www.elektrowoz.pl to niezbyt prawdopodobne. Podejrzewamy, że producent monitoruje sprzedaż Zoe i na razie trzyma asy w rękawie. Jeśli model będzie osiągał wyniki podobne lub lepsze niż, dajmy na to, Peugeot e-208 – który rozpędza się do 100 kW – nie będzie sensu rozdawać za darmo nowych funkcji. Mogą się one przecież przydać przy faceliftingu lub w następnym roku modelowym.

Niższa maksymalna moc ładowania to wolniejsza degradacja baterii, która zacznie być dostrzegalna pod koniec okresu gwarancyjnego – za 8 lat. Może się więc okazać, że Peugeot e-208 czy Opel Corsa-e, który dziś wygrywają z Zoe ZE 50 mocą ładowania, w 2028 roku będą generowały wyższe koszty obsługi gwarancyjnej.

> Renault Zoe ZE 50 – wady i zalety nowej wersji elektryka [wideo]

Zdjęcie otwierające: ilustracyjne; jazdy testowe Renault Zoe ZE 50 na Sardynii zorganizowane dla prasy (c) Renault

Nota od redakcji www.elektrowoz.pl: tekst oparty został na domniemaniach, może więc zawierać informacje nieprawdziwe.

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 5]