W Antwerpii (Belgia) spaliła się Tesla, która stała podłączona do Superchargera Tesli. Samochód uległ całkowitemu zniszczeniu, na razie nie wiadomo, co spowodowało zapłon. Niewykluczone, że problem techniczny istniał przed rozpoczęciem procesu ładowania.

Pożar Tesli. Strażacy wdrażają dogaszanie przez zanurzenie

Zgodnie z informacjami podawanymi przez lokalne media (źródło), właściciel podłączył samochód do Superchargera przy hotelu Novotel w Luithagen-Haven. Gdy wrócił po pewnym czasie, samochód i stacja ładowania już się paliły. W Superchargerze zniszczeniu uległa część obudowy po jednej stronie i nadtopiła się reszta. W samochodzie dezintegracji uległ dach, ale największe uszkodzenia widać na tyle i we wnętrzu auta.

Nie wiadomo, dlaczego doszło do pożaru. Warto jednak odnotować, że strażacy po raz kolejny zastosowali najlepszą chyba metodę na dogaszenie, czyli całonocne zanurzenie samochodu w kontenerze z wodą. Tesla oficjalnie rekomenduje, żeby palące się baterie gasić dużą ilością wody, żeby zahamować ewentualną reakcję litu z wodą i powietrzem.

Nie jest to pierwszy pożar Tesli podłączonej do stacji ładowania, zdarzają się one jednak bardzo rzadko – ostatni odnotowany przypadek był w 2016 roku. W minionych miesiącach częściej dochodziło do samozapłonów Tesli bez wyraźnego powodu: po pożarach kilku egzemplarzy producent uaktualnił oprogramowanie zarządzające baterią i na razie temat ucichł.

> Kia e-Soul (2020) – test zasięgu Bjorna Nylanda [YouTube]

Żeby dobrze ocenić kontekst tego pożaru warto dodać, że BMW w samej tylko Polsce doliczyło się 19 tysięcy samochodów z wadliwym modułem EGR, który może powodować zapłon. W Polsce zdarzył się co najmniej jeden przypadek pożaru auta z tego powodu. Na całym świecie zagrożonych jest 1,6 miliona samochodów wyprodukowanych w latach 2010-2017 i wyposażonych w 4- i 6-cylindrowe silniki Diesla.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]