Złe wieści z Florydy (Stany Zjednoczone). Według nieoficjalnych informacji nowe Porsche Taycan spaliło się podczas postoju w garażu. Świadkowie mówią wręcz, że doszło do wybuchu, choć informacji tej nie potwierdzają na razie żadne służby. Chodzi rzekomo o ochronę prywatności właściciela auta.

Pożar Porsche Taycan na Florydzie

Zgodnie z postem zamieszczonym na Twitterze, do [wybuchu i] pożaru doszło 16 lutego w południowej części Florydy. Z opublikowanej fotografii wynika, że faktycznie coś się spaliło, ale po pozostałościach trudno ocenić, z jakim samochodem mamy do czynienia, ponieważ po aucie zostały resztki nadwozia i szkielety foteli.

Świadkowie zdarzenia dysponują ponoć dodatkowymi zdjęciami i nagraniami z sytuacji, jednak nie ujawniają ich ze względu na ochronę prywatności właściciela. Nie wiadomo więc, jak duże są zniszczenia garażu oraz czy doszło do uszkodzenia domu.

Portal Electrek uzyskał od Porsche potwierdzenie, że doszło do pożaru i że rzeczywiście chodzi o Taycana (źródło). Według informacji producenta to pierwsze takie zdarzenie z udziałem elektrycznego Porsche. Sytuacja może być o tyle niepokojąca, że dostawy modelu ruszyły w grudniu 2019 roku i po amerykańskich drogach jeździ zaledwie 130 egzemplarzy auta.

Ale na poznanie przyczyn pożaru będziemy musieli jeszcze poczekać.

> NORWEGIA. Pożar na lotnisku w Stavanger. Oskarżono samochody elektryczne, a zapalił się… diesel z 2005 roku

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 14 głosów Średnia: 4]