Dość ponury raport firmy LeasePlan. Wynika z niego, że Polska ma najwyższe w Europie miesięczne koszty posiadania (TCO) samochodu elektrycznego. Wpływa na nie przede wszystkim duża utrata wartości auta, która bierze się prawdopodobnie z wysokiej ceny początkowej.

LeasePlan: Samochód elektryczny w Polsce opłaca się… niezbyt

Z raportu przygotowanego przez LeasePlan (źródło) wynika, że całkowite miesięczne koszty posiadania (TCO) samochodu elektrycznego w Polsce to 995 euro, czyli równowartość ponad 4,3 tysiąca złotych. Jest u nas droższej niż w Hiszpanii czy Belgii, nie mówią o Czechach, Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Najtańsza w Europie jest Grecja, w której miesięczne TCO wynosi równowartość około 2,8 tysiąca złotych.

Dużo lepiej wypadamy w segmencie samochodów benzynowych i diesli, ale nie będziemy rozwijać tego wątku.

> To mógłby być najtańszy samochód elektryczny? Renault K-ZE kosztuje od ~34 tys. zł. W Chinach…

Dlaczego w Polsce jest tak drogo?

Gdy chodzi o elektryki, największym problemem naszego kraju jest wysoka utrata wartości samochodu, gorzej od nas wypada tylko Szwajcaria (granatowy słupek). Odsetki od kredytów/leasingów mają być średnie, porównywalne do Belgii i Norwegii, a wyższe niż w Niemczech (pomarańczowy słupek). Koszty napraw z kolei mamy dość niskie, na poziomie Słowacji, ciut wyższe niż w Wielkiej Brytanii, a niższe niż w Niemczech (ciemnopomarańczowy słupek).

Stosunkowo tanie jest u nas ubezpieczenie (jasnozielony słupek) i energia do ładowania (ciemnozielony słupek), a brak bezpośrednio płaconego podatku drogowego zabijają u nas wysokie stawki VAT (jasnoniebieski słupek):

Według danych zebranych przez LeasePlan, Polska ma najwyższe w Europie koszty utrzymania samochodu elektrycznego (c) LeasePlan, tłumaczenie: www.elektrowoz.pl

Na pierwszy rzut oka zestawienie wygląda wiarygodnie, skąd więc bierze się ta wysoka utrata wartości samochodu w naszym kraju? Łatwo to zrozumieć:  parokrotnie narzekaliśmy już, że polscy dystrybutorzy traktują Polaków jak wyjątkowo bogatą nację – ceny w całej Europie kalkuluje się „pod dopłaty”, dlatego w kraju bez dopłat nabywca dostaje wyjątkowo mocno po kieszeni:

> CENY: Nissan Leaf 2 – Polska będzie miała najdroższe samochody NA ŚWIECIE?! [porównanie]

> Cena Hyundaia Kona Electric w Europie, czyli Polacy płacą (NAJ)WIĘCEJ

Efekty widać na rysunku: dopłaty nie obniżają ceny startowej w Polsce, więc płacimy i tracimy dużo, bowiem używany samochód elektryczny musi konkurować z pojazdem sprowadzonym z innego kraju. Z kraju, w którym nabywca otrzymał rabat albo dopłatę w wysokości od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych… Problem nie pojawia się tylko przy samochodach drogich (Tesle, Audi e-tron, Jaguar I-Pace itd.), które w wielu krajach zostały wyłączone z dopłat.

Wkrótce zniknie również przy samochodach tanich, których nabywcy będą upoważnieni do otrzymania dopłaty w wysokości do 30 procent ceny nabycia auta:

> Skoda Citigo e iV: CENA od 20 950 euro bez dopłat. W Polsce będzie od około 76 tysięcy złotych?

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 4 głosów Średnia: 4]