Audi zaprezentowało koncept o nazwie Audi Grandsphere. Z konceptami różnie bywa, nie zawsze są interesujące, ale ten ma stanowić pierwszą oficjalną prezentację możliwości projektu Artemis, zupełnie nowej architektury aut elektrycznych, włączając w to nowe platformy i oprogramowanie. Niewykluczone więc, że patrzymy na pojazd, z którego narodzi się nowe Audi A9.

Audi Grandsphere – 120 kWh baterii, chowana kierownica, 750+ jedn. WLTP zasięgu

Artemis to zupełnie nowy projekt Audi, którego celem było w ciągu zaledwie czterech lat dogonić Teslę. I nie chodziło tylko o stworzenie aut o podobnej wydajności, ale o zaprojektowanie całego ekosystemu otaczającego nową generację aut, z usługami online, aktualizacjami, możliwością zdalnej diagnostyki, a nawet napraw. Początkowo Artemis miało działać jak niezależne startup, ostatecznie stało się jednym z najważniejszych projektów koncernu Volkswagena.

Audi Grandsphere szokuje przede wszystkim wizualnie. To model o długości 5,35 metra z systemem jazdy autonomicznej 4. poziomu, z interfejsem multimediów rzucanym na deskę rozdzielczą. Idea auta powstała już w 2017 roku, co chyba widać (stosunkowo niewielka klapka portu ładowania, dyfuzory podkreślające nieistniejące rury wydechowe), ale, co ciekawe, efekty prac nad projektem Artemis mają być „naprawdę bliskie produkcji seryjnej”.

Kierownica samochodu chowa się w szufladzie i pojawia się dopiero wtedy, gdy kierowca naprawdę ma ochotę prowadzić. Półpierścień z licznikami wydaje się symboliczny, dźwigni uruchamiających kierunkowskazy czy pozwalających na wybór kierunku jazdy nie widać w ogóle. Jest natomiast paprotka czy inny fikus w doniczce, żeby oglądający nie miał wątpliwości, że ma do czynienia z „salonem na kołach”:

Audi Grandshpere powstało na platformie PPE, obecnej wersji platformy elektrycznej Audi. Auto ma dwa silniki, po jednym na oś (1+1), o sumarycznej maksymalnej mocy 530 kW (721 KM), 960 Nm momentu obrotowego i „ponad 750” jednostek WLTP zasięgu uzyskiwanego dzięki baterii o pojemności 120 kWh (źródło).

 

Nota od redakcji www.elektrowoz.pl: te zapowiedzi dotyczące „salonu na kołach” mocno się w ostatnich latach zużyły, a stojące w środku kabiny kwiatki to już autentyczny krzyk rozpaczy, mamy więc nadzieję, że z Audi Grandsphere narodzi się nowe Audi A9 lub co najmniej A8.

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 3]