Carlos Ghosn, przewodniczący zarządu aliansu Nissan-Renault-Mitsubishi, stwierdził, że problem zasięgu samochodów elektrycznych jest już rozwiązany. Jego zdaniem klienci przestają obawiać się jazdy elektrykiem, gdy auto jest w stanie zapewnić im powyżej 300 kilometrów na jednym ładowaniu.

Kiedy znika „range anxiety”? Ghosn: Przy 300+ km

Ghosn wyjawił, że odległość 300 kilometrów jako wartość graniczną ciężko było wydedukować z badań statystycznych i średniej odległości pokonywanej przez kierowców [30-60 kilometrów dziennie, w zależności od kraju – red.]. Sytuację zmieniła dopiero możliwość sprawdzenia dzienników 500 tysięcy normalnie użytkowanych samochodów.

> Samochód na energię słoneczną, Sion, w produkcji już w 2019 roku?

Zdaniem przewodniczącego zarządu aliansu, teraz zostaje już tylko kwestia ceny. Stwierdził, że w przypadku Leafa nie pasuje ona do Chin. Dlatego spółka we współpracy z Dongfeng Motor Group wprowadza na rynek Państwa Środka tańszy, elektryczny wariant Kwida:

Ghosn podał też bardzo ciekawe statystyki, które mogą sprawić, że praca kierowcy odejdzie do lamusa. Oszacował, że pracujący w dostawach samochód elektryczny generuje w Stanach Zjednoczonych koszty na poziomie 250 dolarów miesięcznie (równowartość 890 zł). Kierowcy, którzy go prowadzą, kosztują co najmniej 60 razy tyle – czyli 15 tysięcy dolarów (równowartość 53 tysięcy dolarów).

Warto przeczytać: Electric car range issue has been solved, says Ghosn

Na ilustracji: Carlos Ghosn w programie Fully Charged (c) Fully Charged

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]