W czwartek, 9 września, Nissan rozpocznie w Norwegii przedsprzedaż Nissana Ariyi. Za tym dobrym komunikatem idzie drugi, dużo gorszy: samochód będzie dostarczany w Europie dopiero latem 2022 roku. „Lato” zaczyna się w czerwcu i kończy we wrześniu, więc został mniej więcej rok oczekiwania. 

Nissan Ariya – dobrze się zapowiadający, solidnie skrojony, znowu opóźniony

Ceny Nissana Ariya miały zostać podane we wrześniu 2021 roku, dostawy wybranych konfiguracji powinny wystartować do końca roku. Później okazało się, że poczekamy do wiosny 2022 roku. Teraz, w innej dobrej wiadomości, Nissan przemyca nam informację o kolejnym poślizgu: start latem 2022. Przedsprzedaż w Norwegii rozpocznie się podczas Światowego Dnia Pojazdów Elektrycznych, przedsprzedaż na innych rynkach „w nadchodzących miesiącach”. W Polsce wstępne zainteresowanie autem można wyrazić zapisując się TUTAJ.

Nissan Ariya to elektryczny crossover pogranicza segmentów C- i D-SUV (4,595 m długości, 2,775 m rozstawu osi) zbudowany na zupełnie nowej platformie CMF-EV aliansu Renault-Nissan-Mitsubishi. Samochód dostępny będzie z napędem na przód (FWD) oraz obie osie (4WD / e-4orfce). Auto ma mieć chłodzone cieczą baterie o pojemności 63 (66) lub 87 (91) kWh. Będzie dysponowało mocą od 160 kW (218 KM) do 290 kW (394 KM) oraz momentem obrotowym 300 lub 600 Nm.

Oficjalna cena Nissana Ariyi nie jest jeszcze znana. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że „będzie zbliżona do konkurencji”, co sugeruje, że auto  ulokuje się gdzieś między Volkswagenem ID.4 a Teslą Model Y (200-300 tysięcy złotych) – ale skoro daty rynkowych debiutów są nieustannie przesuwane, to również ceny mogą zostać zmodyfikowane.

Dla wielu nabywców istotna może być pojemność bagażnika Ariyi: jest on płytki, ale dość długi – ma 468 litrów w wersji FWD i 415 litrów w wariacie z napędem na obie osie; bagażnika z przodu nie ma. Podobnie wypada tylko nieco większy Ford Mustang Mach-E (402 litry z tyłu, ale 80 litrów z przodu), reszta prezentuje się lepiej.

Bagażnika nie zapełnialiśmy, mieliśmy natomiast okazję zapoznać się z crossoverem Nissana na żywo. I rozumiemy, skąd taka a nie inna jego pojemność: producent chciał wygospodarować więcej miejsca dla pasażerów tylnej kanapy. Będą oni mieli więcej miejsca na kolana niż w Skodzie Enyaq iV.

Nota od redakcji www.elektrowoz.pl: na zdjęciach Nissan Ariya prezentuje się trochę jak nadmuchany kei-car. To zła interpretacja, zwodzą nas prawdopodobnie proporcje i niektóre linie nadwozia. Na żywo auto wydaje się duże, większe niż sugeruje segment, czym wzbudza szacunek.

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]