To może być tylko sprzątanie witryny i dopasowywanie jej do nowego layoutu, bo zniknęły wszystkie teksty sprzed 2019 roku. A może być coś więcej. Pierwszy plan strategiczny Tesli, The Secret Tesla Motors Master Plan (just between you and me), napisany przez samego Elona Muska, znikł z witryny firmy. Musk opowiadał się w nim jednoznacznie za koniecznością rezygnacji z paliw kopalnych na rzecz [przede wszystkim] energii słonecznej, tymczasem przy Trumpie jego stanowisko uległo, by tak delikatnie powiedzieć, drobnej korekcie.

Musk przy Trumpie otrzeźwiał czy oczadział?

Pierwszy Tajny Główny Plan Tesla Motors (tylko między nami) został opublikowany w 2003 roku. Już wtedy Elon Musk zapowiadał, że chce wyprodukować sportowy samochód elektryczny, by za jego pomocą sfinansować stworzenie przystępnego cenowo elektryka, którego sprzedaż miała pozwolić na wytwarzanie jeszcze bardziej przystępnego cenowo auta elektrycznego. Udało się: Tesla Roadster ukształtowała Teslę jako taką i dała jej know-how dotyczący produkcji samochodów. Następnie przyszły Tesla Model S i X, dzięki którym firma nauczyła się skalować wytwarzanie aut i ogniw Li-ion. W końcu na świecie pojawiły się Tesla Model 3 i Y.

To wszystko, całe to zaangażowanie Muska w przedsiębiorstwo służyło temu, żeby:

(…) pomóc w przyspieszeniu przejścia z gospodarki zasilanej kopalniami i spalaniem węglowodorów na gospodarkę opartą na energii słonecznej (źródło archiwalne TUTAJ).

Elon Musk konsekwentnie realizował swój plan przez kolejne dwadzieścia lat, parafraza pierwszej strategii pobrzmiewa w haśle, które producent przyjął jako swoje motto: Misją Tesli stało się „przyspieszenie przejścia świata na energię odnawialną” (ang. to accelerate the world’s transition to sustainable energy).

Tymczasem teraz, jak zauważył Forbes, Tesla Master Plan znikł z witryny producenta. Stało się to niedługo po tym, jak Musk przeprowadził na Iksie wywiad z Donaldem Trumpem. Jak zaczął iść z nim pod rękę i przytakiwać stwierdzeniom, że z tym ograniczaniem emisji dwutlenku węgla to w sumie wcale nie musimy się tak spieszyć. Według Muska przemysłu naftowego też nie ma co demonizować… Opinia wygląda na przejętą od Trumpa, który od dawna „wspierał tradycję”, „promował istniejący porządek”, kpił z samochodów elektrycznych i szydził z efektu cieplarnianego – wszystko po to, by zgromadzić jak największy kapitał polityczny.

Nota od redakcji Elektrowozu: poglądy Muska zawsze wyglądały na nieco bardziej stonowane i wyśrodkowane niż poglądy zapatrzonych w niego „wyznawców” (nie mylić z szerszą grupą „nabywców samochodów”). Jego obecne stanowisko część wyznawców zniechęca, innych konwertuje, ale wygląda na to, że firma najwięcej traci w grupie potencjalnych klientów, którzy chcieliby po prostu cieszyć się zaawansowanym technologicznie produktem bez nieustannego natykania się na poglądy polityczne jego twórcy.

Kto wie, być może Musk podąża drogą Nikoli Tesli?

Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 8 głosów Średnia: 3.9]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: