James Bond jeździł samochodami różnych marek, ale najbardziej kojarzony jest z marką Aston Martin za sprawą modelu DB5. Niewykluczone, że w następnej części przygód agenta 007 w 2019 r., Bond będzie jeździł hybrydą lub nawet elektrykiem. Aston Martin zapowiedział właśnie, że do połowy trzeciej dekady XXI wieku (2020-2030) chce mieć w ofercie 100 procent hybryd.

Aston Martin przechodzi na hybrydy

W Stanach Zjednoczonych hybrydy kojarzą się przede wszystkim z Toyotą Prius: pakownym, acz powolnym autem rodzinnym, które dziwnie wygląda i cicho jeździ. Z kolei Aston Martin stoi w jednym szeregu z Ferrari i Maserati: to drapieżne, ryczące bestie.

> Największy przebieg w aucie elektrycznym? Tesla Model S 85D: prawie PÓŁ MILIONA kilometrów!

Ale teraz wszystko się zmieni. W ciągu najbliższych dziesięciu lat Aston Martin chce wycofać z oferty auta, które posiadają wyłącznie silnik spalinowy. Niewykluczone, że następnym krokiem będą auta w pełni elektryczne. Firma planuje samodzielnie opracować elementy napędu, choć silniki V8 kupuje od Daimlera.

Pierwszy elektryczny Aston Martin to Aston Martin RapidE?

Zgodnie z wywiadem udzielonym dla brytyjskiego portalu Express, prezes Astona Martina uważa, że sposób wykonania aut elektrycznych jest niezwykle istotna – dlatego firma chce panować nad całym procesem technologicznym. Aston Martin chce budować zarówno akumulatory, jak i silniki. Tylko ogniwa elektryczne będą pozyskiwane od innego producenta.

> Kia KED-12 – tak będą wyglądały nowe elektryczne Kia pro_cee’d?

Pierwszym hybrydowym (elektrycznym?) autem firmy Aston Martin ma być Aston Martin RapidE o zasięgu 320 kilometrów, mocy ponad 800 koni mechanicznych i cenie 200-250 tysięcy dolarów. Premiera RapidE może nastąpić nawet w 2018 roku.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]