Ciekawe doniesienia Reutersa. General Motors i Ford wyraźnie uznają samochody elektryczne za chwilową modę, a prawdziwy biznes dostrzegają gdzie indziej.  Z zapowiedzi producentów wynika, że w 2026 roku wyprodukują w sumie 5 milionów SUV-ów i półciężarówek. Oraz ledwie 320 tysięcy aut czysto elektrycznych.

Amerykańskie koncerny motoryzacyjne nie chcą elektryków

General Motors i Ford to dwa największe koncerny motoryzacyjne w Stanach Zjednoczonych. Z ich strategii wynika, że w 2026 roku wprowadzą na rynek w sumie 320 tysięcy elektryków – czyli mniej niż Tesla sprzedała w roku 2019. Znacznie ważniejsze będą SUV-y i półciężarówki, których do sprzedaży ma trafić w sumie 5,2 miliona (źródło).

Reuters twierdzi, że amerykańscy producenci krótkoterminowo stawiają na duże i ciężkie auta spalinowe, bo jest na nie zapotrzebowanie, a ich sprzedaż gwarantuje wyższą marżę. Tymczasem elektryki są droższe, popyt na nie jest niższy, a w dodatku ich rozwój kosztuje.

> Ile musiałaby kosztować benzyna, żeby eksploatacja auta spalinowego była tak tania, jak elektryka? [LICZYMY]

Strategia opierająca się na SUV-ach i półciężarówkach stoi w całkowitej sprzeczności z deklaracjami obu producentów, którzy od co najmniej 2-3 lat obiecują zerową emisję i zapowiadają elektryczną przyszłość. Przedstawiciel Forda twierdzi, że producent nie chce wymyślać ruchów i „naruszać praw ekonomii”, w podobnym tonie wypowiada się General Motors.

Tradycyjnym producentom przeszkadza również wirus: teraz, gdy fabryki mają przestoje, nie chcą marnować pieniędzy na nowe technologie. Wolą bazować na rozwiązaniach, które się sprawdziły.

> Polska najgorsza w Unii Europejskiej. Średnia emisja nowych samochodów w roku 2019 to 131,4 g/km

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 2.5]