Intrygująca wypowiedź prezesa Porsche, Olivera Blume, dla dziennika Handelsblatt.  Stwierdził on mianowicie, że elektryczna rewolucja zachodzi szybciej niż sugerowały prognozy jeszcze pięć lat temu. Dlatego obecne plany firmy mogą się dynamicznie zmieniać.

Porsche pędzi, ale nie wyklucza kolejnego przyspieszenia

Porsche już dziś mocno zrewidowało strategię rozwoju. Silniki Diesla wypadły z oferty, choć wprowadzono je ledwie dekadę temu i spotkały się z ciepłym przyjęciem: w 2017 roku były montowane w 12 procent wszystkich sprzedawanych przez producenta aut. Z kolei elektryczne Porsche Mission E przeobraziło się z kosmicznego prototypu w samochód oferowany jako trzy różne modele (Porsche Taycan, Porsche Taycan Cross Turismo, Audi e-tron GT), z których każdy dostępny będzie w co najmniej 2-3 wariantach. Wiadomo też, że platforma Porsche Taycan będzie miała drugą wersję.

Porsche Mission E, protoplasta Porsche Taycan (c) Porsche

Porsche Taycan w maskowaniu (c) Porsche

Porsche Taycan Cross Turismo (c) Porsche

Audi e-tron GT (c) Audi

Chyba dlatego Blume nie wahał się wyznać czegoś, co kilka miesięcy temu przyznała również Toyota. Otóż emobilność przyszła szybciej niż jeszcze pięć lat temu sugerowały prognozy (źródło). Z kolei jazda autonomiczna odsunęła się w czasie.

Dlatego w przyszłym roku Porsche ogłosi nową Strategię 2030, a już dziś firma mocno zwiększa zatrudnienie (+8,5 procent w 2018 roku) i nastawia się na ekspertów przydatnych w kontekście nadchodzących wyzwań. Mowa tu między innymi o specjalistach od sztucznej inteligencji. Jednocześnie niemiecki producent nastawia się na osiągnięcie zysku ze sprzedaży na poziomie 15 procent. Stopa zwrotu z zainwestowanego kapitału ma przekroczyć 21 procent.

Aby tego dokonać, wylicza Handelsblatt, do 2025 roku firma będzie musiała zaoszczędzić co najmniej 6 miliardów euro (równowartość 25,5 miliarda złotych) – i to mimo tych 6 miliardów, które zaplanowano wydać na rozwój samochodów elektrycznych!

Porsche chce się zmierzyć z wyzwaniem, jest też gotowe na sytuację, w której rozwój rynku samochodów elektrycznych przyhamuje. Produkcja została bowiem zaplanowana w taki sposób, że firma może elastycznie podchodzić do liczby zamówień na samochody elektryczne, spalinowe lub hybrydowe.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]