Puls Biznesu dowiedział się, że Polski Samochód Elektryczny rozwijany przez ElectroMobility Poland (EMP) ma już tajną nazwę. Jaką? Tego nie ujawniono. Wiadomo natomiast, że strata spółki rozwijającej auto urosła do 5,4 miliona złotych w porównaniu do 2,7 miliona rok wcześniej.

Wyniki finansowe ElectroMobility Poland i stan prac nad Polskim Samochodem Elektrycznym

ElectroMobility Poland ma obecnie 50 milionów złotych na koncie. W 2018 roku przychody były zerowe, a strata wyniosła 5,4 miliona złotych. W 2017 roku, gdy ogłoszono i zakończono konkurs na nadwozie Polskiego Samochodu Elektrycznego, strata była dwa razy mniejsza i wyniosła 2,7 miliona złotych (źródło).

Jednak te straty to zaledwie kropla w morzu, bo ElectroMobility Poland od 2022/2023 roku chce uruchomić fabrykę samochodów za kilka miliardów złotych. Ma ona produkować trzy wersje nadwoziowe auta segmentu C, które będzie tanie i zaoferuje 300-400 kilometrów zasięgu. W kwietniu bieżącego roku Dziennik.pl zdobył nawet jego wizualizacje:

Prace nad samochodem muszą toczyć się pełną parą, ponieważ Polski Samochód Elektryczny ma już swoją tajemną nazwę. Wiadomo też, jaka będzie jego cena: prezes ElectroMobility Poland Piotr Zaremba twierdzi, że w zakupie auta pomogą dopłaty. Zgodnie z niedawnym projektem rozporządzenia dopłaty będą obowiązywały do 125 tysięcy złotych – czyli także Polski Samochód Elektryczny musi zmieścić się w tej kwocie:

> Dopłaty do samochodów elektrycznych 2019. Cena auta maksymalnie 125 tys. złotych, dopłata: do 37,5 tys. złotych

Trudno nam znaleźć polski projekt z zakresu energetyki realizowany z równie wielkim rozmachem i zakładający podobnie ambitne cele. Może tylko projekt elektrowni jądrowej PGE EJ/EJ1 nadzorowany przez Aleksandra Grada…

Zdjęcie otwierające: projekt zgłoszony na konkurs nadwozia Polskiego Samochodu Elektrycznego (c) Michał Staroniek / ElectroMobility Poland

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]