Spółka ElectroMobility Poland, której celem było stworzenie Polskiego Samochodu Elektrycznego, zmienia podejście. Fanpage na Facebooku został zmodyfikowany wygląd, pojawiła się też strona WWW z newsami. Jak wyliczyła Gazeta Wyborcza, spółka wydała dotychczas 30 milionów złotych i kończą się jej pieniądze.

30 milionów złotych na samochód, którego nie ma

Opracowanie samochodu może kosztować 1 milion złotych. Może kosztować 30. Może też kosztować setki milionów dolarów – co widać po stanie finansów Tesli. I nikt nie zarzuci projektantowi marnowania pieniędzy, jeśli proces będzie przejrzysty, a strategia mniej więcej określona.

> Oto jak Autopilot Tesli widzi świat. Sztuczna inteligencja przegania człowieka

Trudno jednak uznać za strategię cel z kategorii „Zrobimy sobie kosmodrom do 2020 roku, a później się pomyśli” – a najwyraźniej taką metodą działała ElectroMobility Poland. Gazeta Wyborcza – która jest medium raczej niechętnym do obozu rządzącego – wylicza (źródło), że spółka przejadła 30 milionów złotych w dwa lata.

Uderzenie wymierzone wprost w premiera Morawieckiego. I wielka krzywda wyrządzona elektromobilności

Teraz ElectroMobility Poland zmodyfikowała swój fanpage. Nie ma mowy o samochodzie elektrycznym, jest o zaletach korzystania z niego. Nie ma słowa o postępach prac, jest za to zbiór newsów. Projekt Polskiego Samochodu Elektrycznego przerodził się w Misję Elektromobilność, która, zacytujmy:

Portal Misja Elektromobilność został przygotowany przez spółkę ElectroMobility Poland SA w celu popularyzacji i edukacji w zakresie elektromobilności. Strona prezentuje autorskie analityczne artykuły i opracowania związane z zelektryfikowanym transportem oraz korzyściami, wynikającymi z wdrażania bardziej ekologicznych form transportu.

Oraz:

Ogół działalności Spółki jest więc nie tylko odpowiedzią na istotne trendy społeczne czy technologiczne, ale stanowi także szansę na rozwój polskiego przemysłu i nauki, które zapewnić mogą impuls do rozwoju całej gospodarki.

Kolejne bełkotliwe, pompatyczne zapowiedzi, które zamiast służyć promowaniu elektromobilności, robią z niej pośmiewisko. Co gorsza, rykoszetem obrywa się też premierowi i jego obietnicy dotyczącej 1 miliona pojazdów elektrycznych.

> Największe fabryki baterii na świecie – Kobierzyce na 8. miejscu w 2020 roku! [MAPA]

Czyli nie będzie Polskiego Samochodu Elektrycznego?

Niektórzy z naszych Czytelników zastanawiają się, czy obietnica dotycząca Polskiego Samochodu Elektrycznego jest dziś w ogóle możliwa do zrealizowania. Odpowiedź na to proste pytanie znajdziemy wśród materiałów ElectroMobility Poland:

W rezultacie przeprowadzonej analizy, rozważane jest oparcie części procesów o międzynarodowe partnerstwa i zaangażowanie doświadczonych podmiotów o zasięgu globalnym. Jednym z najważniejszych procesów prowadzonych obecnie w Spółce są prace techniczne realizowane przez zespół doświadczonych specjalistów.

W drugim zdaniu słuchamy o pracach, ale w pierwszym dowiadujemy się, że spółka tak naprawdę ciągle jest na początku drogi i jeszcze nawet nie zdecydowała, w którym kierunku chce iść. To wszystko kosztowało niemal 30 milionów złotych.

Nową stronę można znaleźć tutaj. Opracowała ją firma Seraaq.

> Minister przedsiębiorczości: Czy będzie samochód „made in Poland” elektryczny? Tego nie wiem

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 11 głosów Średnia: 4.3]