Istnieje podejrzenie, że samochody elektryczne, jako posiadające baterię, po wypadkach zapalają się częściej niż auta spalinowe. Trudno powiedzieć, czy to prawda – na pewno jednak palą się inaczej.

Pożar samochodu elektrycznego

Portal Electrek opisuje przykład Tesli X, która uczestniczyła w wypadku w rejonie Zatoki San Francisco. Kierowca rozbił auto na barierze, pojazd zaczął się palić, a następnie został uderzony przez dwa kolejne samochody. Osoba, która prowadziła Teslę, zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.

> Gęstość energii w akumulatorach? Jak w czarnym prochu. A potrzebny jest DYNAMIT

Strażakom podczas demontażu baterii asystowali inżynierowie z Tesli. Dlaczego? Tak naprawdę dopiero uczymy się, jak przebiega proces pożaru baterii litowo-jonowych. Wiadomo, że może on trwać znacznie dłużej podsycany energią chemiczną baterii.

Podczas innych pożarów Tesli i samochodów elektrycznych, strażacy raportowali przede wszystkim powolny zapłon samochodu lub dużą intensywność pożaru, jeśli odbywał się w regionie baterii oraz wysoki poziom trudności przy gaszeniu. W jednym z niemieckich miast pomogło dopiero zanurzenie elektrycznego Smarta w basenie z wodą:

> Nieużywany przez długi czas elektryk po podłączeniu do ładowarki ZACZĄŁ SIĘ DYMIĆ

Na ilustracji: wypadek Tesla Model X w Stanach Zjednoczonych. Na pierwszym zdjęciu widoczne są ogniwa baterii (paluszki) w podłodze oraz miejsca, w których strażacy odcięli przód auta (c) Straż pożarna San Francisco

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 4 głosów Średnia: 4.8]