Według szefa rozwoju w BMW, w Europie nie ma dziś klientów na samochody czysto elektryczne. W ogóle. Nikt o nie nie prosi, a samochodom spalinowym zostało jeszcze 30 lat obecności na rynku. Dlatego niemiecki producent nastawia się przede wszystkim na rozwój hybryd plug-in, które zaoferują większy zasięg w trybie czysto elektrycznym plus wsparcie silnika spalinowego przy dłuższych podróżach.

BMW chyba się poddało

Jak informuje Forbes, dyrektor ds. rozwoju w BMW, Klaus Froehlich, wyznał, że [rzekomy] popyt na samochody elektryczne został wykreowany przez urzędników, a nie przez klientów (źródło). „Klienci w Europie nie kupują elektryków. Wpychaliśmy te samochody na rynek, a oni ich nie chcieli”.

Stwierdził, że BMW – po odpowiednim wsparciu finansowym – mogłoby zalać Europę samochodami elektrycznymi i sprzedać ich milion. Ale Europejczycy ich nie kupują. Nie chcą. Samochody elektryczne pasują tylko do Kalifornii i Chin, natomiast w reszcie świata lepiej sprawdzi się hybryda plug-in z dobrym zasięgiem w trybie elektrycznym. Plan dotyczący sprzedaży 30 procent aut zelektryfikowanych w 2025 roku oznacza, że co najmniej 80 procent oferowanych przez BMW samochodów będzie nadal wyposażonych w silnik spalinowy.

Europejczycy nie chcą samochodów elektrycznych?

Według przedstawiciela BMW, aktywiści lobbujący za elektrykami nie rozumieją specyfiki naszego kontynentu, na którym kupuje się jedno auto do wszystkiego. Europejczycy nie są ponoć gotowi, by podejmować ryzyko związane z brakiem infrastruktury do ładowania i ewentualnymi problemami podczas odsprzedaży samochodu elektrycznego.

Co gorsza: w Monachium 1 kWh [na publicznej stacji ładowania] kosztuje 50 eurocentów, więc jeżdżenie czterocylindrowym dieslem jest tańsze niż poruszanie się elektrykiem. No i zasięgi tych ostatnich są g…ane, bo dodatkowe kilometry kosztują poważne pieniądze (Frohlich mówi o +10 tysiącach euro przy przejściu z 350 do 600 km).

Według ekologów BMW nastawia się na sprzedaż SUV-ów/crossoverów, by realizować krótkoterminowe cele finansowe – co w przyszłości może ją zatopić, jak zatopiło choćby Kodaka.

> Od 2020 roku hybrydy plug-in BMW z obsługą stref czystego transportu / zeroemisyjnych

BMW ma dziś w ofercie tylko jeden samochód elektryczny: BMW i3. Froehlich zdradził ciekawostkę: prace nad nim wystartowały 15 października 2004 roku, a on był szefem strategii. W latach 2013-2018 auto było jednym z najlepiej sprzedających się samochodów elektrycznych na świecie. Jednak firma wybiera hybrydy, ponieważ sensowny samochód elektryczny musiałby kosztować 70-100 tysięcy euro – a przy takich cenach trudno o duże wolumeny sprzedaży.

Kilka dni temu firma zapowiedziała przyspieszenie prac nad elektryfikacją, ale zaprezentowane modele wyglądały raczej na sportowe prototypy niż popularne samochody dla zwykłych ludzi:

> BMW Vision M Next i Power BEV – nowy samochód elektryczny i zespół napędowy BMW

Zdjęcie otwierające: BMW X3 xDrive30e (c) BMW

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 6 głosów Średnia: 4.3]