W lipcu 2023 roku do oferty trafi nowe BMW i7 eDrive50, wariant z napędem na tył i silnikiem o mocy 335 kW/455 KM oraz 650 Nm momentu obrotowego. Miłośnikom napędu na jedną oś spodoba się, że producent nie ograniczył zbyt mocno dynamiki samochodu, przyspieszenie 0-100 km/h BMW i7 eDrive50 powinno trwać 5,5 sekundy, podczas gdy w xDrive60 (napęd na obie osie) ten czas to 4,7 sekundy.

BMW i7 eDrive50: ceny, specyfikacja i wszystko, co wiemy

Samochód już pojawił się w konfiguratorze (TUTAJ), cena startowa wynosi 540 000 złotych, ale automatycznie dodawany jest inny lakier, wielofunkcyjne, elektrycznie regulowane, niepodgrzewane fotele przednie (+4 500 zł) i system Travel & Comfort (+2 100 zł), które windują kwotę do 552 900 zł. System Travel & Comfort to dziura, miejsce na uchwyt ze „szlachetnie wyglądającą pionową chromowaną osłoną”, do którego można dokupić wieszak czy mocowanie tabletu. Wraz z nim pojawiają się też dwa porty USB C.

Pojemność baterii BMW i7 eDrive50 to 105,7 (101,7) kWh, dokładnie tyle samo, ile przy wariantach z napędem na obie osie. Producent obiecuje do 611 jedn. WLTP zasięgu, jednak dla potrzeb obliczeń przyjmiemy wartość podawaną jako otwierającą przedział: 575 jednostek WLTP. Taki zasięg odpowiada 491 kilometrom realnie w trybie mieszanym i 345 kilometrom przy jeździe autostradowej z szybkością 140 km/h oraz rozładowaniu baterii do zera [wstępne obliczenia redakcji Elektrowozu]. Dodajmy, że wersja AWD, xDrive60, ma większy zasięg, przedział 591-625 jednostek WLTP.

Jeśli interesują nas podgrzewane fotele, warto zdecydować się na Pakiet Termiczno-Akustyczny (+10 600 zł), wraz z którym otrzymamy też klejone przednie i przyciemniane tylne szyby. Przy doborze wentylacji foteli przednich, doda nam się Pakiet Connoisseur (+10 600 zł) z masażem w fotelach. Kamery cofania nie udało nam się dodać (nie dawała się zaznaczyć), system kamer 360 stopni wymaga dorzucenia Pakietu Innowacji (+11 300 zł). Co ciekawe, w konfiguratorze pojawiły się już wallboksy dostarczane przez E.on.

System audio premium Bowers & Wilkins Diamond Surround Sound to wydatek rzędu 29 900 złotych, podwieszony na suficie wyświetlacz wymaga wydania 24 500 złotych. Z tym ostatnim nie mieliśmy do czynienia, zagraniczni testerzy mówią o niezbyt wygodnym mocowaniu (wysoko) i poczuciu zbyt małej odległości od oczu.

Nota od redakcji Elektrowozu: te wszystkie dodawane automatycznie opcje i dziwnie skonfigurowane pakiety (po co czarna podsufitka do wentylowanych foteli?) służą chyba umęczeniu nabywcy, żeby w końcu machnął on ręką i powiedział „A, dobra, biorę to, to i to, niech już będzie” 🙂

Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 6 głosów Średnia: 3.7]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: