Niespodziewany problem, który przytrafił się Panu Michałowi, został rozwiązany. Na swojego Nissana Leafa II czekał sześć tygodni. Salon, który jako jedyny w Polsce był w stanie naprawić auto, w ogóle z nim nie rozmawiał. W pewnym momencie stwierdził nawet rozżalony, że „Jeśli Tesla będzie miała trzy serwisy w Polsce, to Nissana nikt nie kupi”.

Problem Leafa, czyli 5 tygodni czekania, reklamacja i… naprawa w tydzień

Przypomnijmy: pod koniec czerwca (20.06) Pan Michał jechał autostradą A4 na Dolny Śląsk, gdy w pewnym momencie zobaczył mrożący krew w żyłach komunikat Service EV System: Unable to restart after power off. Wcześniej auto sprawowało się bez zarzutu z wyjątkiem coraz wolniejszego ładowania przy większych dystansach (Rapidgate).

> „Service EV System: Unable to restart after power off” – czyli Nissan Leaf II i katastrofa

Samochód został przewieziony z Wrocławia do Warszawy, ponieważ okazało się, że poważniejszych napraw baterii dokonuje wyłącznie Nissan Zaborowski w Warszawie. Nasz Czytelnik z przekąsem porównał tę sytuację do Tesli: „[Ze Śląska] wypada podobnie. Najbliższy serwis: Praga”. Plusem było to, że dostał zastępczego Hyundaia i30. Minusem, że palił on ponad 7 litrów na 100 kilometrów, więc przy średnio 200 kilometrach robionych dziennie pojawiło się ryzyko, że paliwo i parkowanie wyniesie go tyle, ile rata leasingu za elektryka.

Laweta przewiozła samochód w ramach programu Nissan Assistance, więc bez dodatkowych kosztów dla Czytelnika. Ale Pan Michał przezornie zadzwonił do serwisu i… okazało się, że salon nie ma zgłoszenia. Musiał przesłać skan książki gwarancyjnej i dowodu rejestracyjnego, jednak dowiedział się, że przed pierwszym lipca (1.07) nie ma szans na naprawę. Bo nie ma terminów.

Naprawa rozpocznie się w przyszłości. Bo nie ma terminów

W całej sprawie wzorowo zachowywał się salon Japan Motors w Sosnowcu, który udostępnił mu własnego testowego Leafa. Nissan nie ma elektryków w taborze samochodów zastępczych.

Trzeciego lipca (3.07, 13. dzień od awarii) Nissan Zaborowski poinformował, że „wylało jedno ogniwo”, czyli doszło do jakiegoś rozszczelnienia w pakiecie baterii. Nie było wiadomo, kiedy samochód zostanie naprawiony – naprawę musiał autoryzować Nissan. Z Polski części docierają w jeden dzień, z Holandii w maksymalnie pięć dni, z Japonii mogą jechać/lecieć od dwóch tygodni do 30 dni.

> Nissan Leaf e+, recenzja EV Revolution: zasięg porządny, moc ładowania rozczarowuje, rapidgate nie widać [YouTube]

Piątego lipca (15. dzień od awarii) otrzymał informację, że samochód będzie gotowy za tydzień, najpóźniej w poniedziałek 15.07. Kilka dni później, dziesiątego lipca (20. dzień od awarii), Nissan Zaborowski poinformował, że otrzymał złe części i że poda nowy termin, gdy będą wiedzieć, kiedy dotrą prawidłowe. Od momentu wystąpienia awarii minęły niemal trzy tygodnie.

Po tygodniu nasz Czytelnik wybrał się osobiście do Warszawy. Dowiedział się, że serwis nie wie, co było powodem rozszczelnienia ogniwa, że zorganizują mu samochód zastępczy i wyjaśnią, dlaczego nikt się z nim nie kontaktował – bo wszelkie informacje Pan Michał uzyskiwał przez serwis Japan Motors. Z czasem okazało się, że auto zastępcze może być dostępne od 7 sierpnia (7.08, 7. tydzień od awarii bez jednego dnia!) i że już mu go wstępnie zarezerwują. 🙂

Reklamacja w Nissan Polska cudownym lekiem na wszystkie problemy

Pan Michał zdecydował się na wysłanie reklamacji bezpośrednio do polskiego oddziału Nissana. I nagle wszystko się zmieniło: centrala obiecała przeanalizowanie naprawy i pomoc Japan Motors z Sosnowca w wynajęciu elektryka na zastępstwo. 26 lipca (5 tygodni 1 dzień) dowiedział się, że części jutro mogą być w salonie Nissan Zaborowski, a samochód może być gotowy nawet za kilka dni. Reklamacja czyni więc cuda!

Części dotarły 29 lipca (5,5 tygodnia od awarii) i wtedy zaczął się montaż. Sama naprawa była krótka, już następnego dnia auto zgłaszało ładowanie na Chademo. Samochód wrócił do właściciela 1 sierpnia (6 tygodni od awarii) – ale udało się tylko dzięki wstawiennictwu lokalnego salonu oraz centrali, bo Nissan Zaborowski w ogóle nie kontaktował się z właścicielem.

W ramach „bonusu” z auta usunięto funkcję Find My Car / Znajdź mój samochód. Nie zostanie przywrócona ze względu na „obowiązującą ustawę RODO”, co jest tłumaczeniem tak absurdalnym, że aż szkoda je komentować. W każdym razie funkcja Find My Car działa w coraz mniejszej liczbie krajów.

Konkluzja? Oto inna wypowiedź naszego Czytelnika, gdy jeszcze był bardzo rozżalony: Już wiem, że czekamy żoną na Model Y lub coś innego, co się pojawi i będzie sprawdzone. Leasing kończy mi się w 2021 roku.

Nota redakcji www.elektrowoz.pl: statystycznie rzecz ujmując podobna awaria baterii w Tesli Model 3 powinna pojawić się w Polsce w ciągu najdalej 1,5 roku. Wtedy będziemy mogli porównać, jak to wygląda w konkurencyjnych do Leafa samochodach.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 4.7]