Audi zdecydowało się na skrócenie godzin roboczych w fabryce Audi e-tron w Belgii (Audi Brussels, dawniej: Volkswagen Vorst). Postanowiono również o nieprzedłużaniu kontraktów dla 145 pracowników tymczasowych i zanosi się na to, że podobna decyzja dotknie 250 kolejnych osób.

Problemy Audi e-tron – zawinił dostawca

Zgodnie z oficjalnym komunikatem zacytowanym przez agencję Belga, problemy spowodował dostawca „niezbędnych części do instalacji baterii w samochodzie” (źródło). Trudno powiedzieć, czy chodzi o producenta śrub, obudów akumulatorów, czy może o firmę wytwarzającą ogniwa Li-ion – bo te ostatnie też są „niezbędne do instalacji baterii”.

> Mercedes obniża produkcję EQC o połowę. Brakuje ogniw Li-ion [aktualizacja]

Pojawiają się spekulacje, że redukcje to wynik słabego zainteresowania e-tronem, które oferuje dość słaby stosunek możliwości do ceny. Chociaż są rynki, na których samochód znajduje nabywców, na przykład w Norwegii przez cały rok 2019 sprzedało się więcej Audi e-tron (5 377) niż Tesli Model X (1 966 egzemplarzy).

Uczciwie trzeba jednak dodać, że jak na auto oferujące 328 kilometrów realnego zasięgu, cena rozpoczynająca się od niemal 350 tysięcy złotych może sprawiać wrażenie wygórowanej. Trudno powiedzieć, czy pomoże tutaj aktualizacja rocznika, która ma podbić zasięg do około 350-375 kilometrów, ponieważ samochód nadal straszy potencjalnych właścicieli błędami w oprogramowaniu:

> Audi e-tron i wymiana oleju. Ile miliardów euro poszło na opracowanie tego modelu, powiadacie?

Zdjęcie: Audi e-tron (2020) (c) Audi

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 6 głosów Średnia: 3.7]