Piotr Gniadek w wywiadzie dla portalu Dziennik.pl wyznał, że Arrinera pracuje nad samochodem elektrycznym: Arrinera Electric. Na razie jest cena, dane techniczne, ładne renderingi, pomysł na finansowanie projektu z użyciem kryptowaluty i obietnica, że auto będzie gotowe w ciągu 2 lat od momentu zebrania pieniędzy.

Arrinera Electric: dane techniczne, cena, wszystko, co wiemy

Arrinera Electric na papierze posiada cztery silniki o łącznej mocy 1 609 koni mechanicznych i baterię o pojemności 120 kWh. Do setki ma przyspieszać w 2 sekundy, czyli nieco gorzej niż Rimac C_Two, a zasięg na jednym ładowaniu ma wynieść 450 kilometrów.

Nadwozie ma być wykonane z włókien węglowych i kevlaru, a elementy aerodynamiczne zostaną zapożyczone z prototypu spalinowego. Cena Arrinera Electric wyniesie 1,6 miliona dolarów, czyli równowartość 5,4 miliona złotych.

Arrinera Electric – samochód, który nie powstanie?

Samochód zostanie zbudowany w przeciągu maksymalnie 2 lat od momentu pozyskania środków, które zostaną zdobyte przez emisję własnej krytpowaluty. Biorąc pod uwagę, że kryptowaluty coraz częściej są na cenzurowanym, można się spodziewać, że tym sposobem firma raczej nie zbierze pieniędzy na samochód.

> Rimac C_Two: CENA od 7,15 miliona złotych, a mimo to niemal wyprzedany!

Znacznie ciekawsza wydaje się opcja pozyskania kapitału z Chin. Dalekowschodni inwestorzy dysponują dużymi zasobami gotówki, oczekują jednak konkretu. Tymczasem firma Arrinera S.A. w ciągu ostatnich kilku lat nie wyszła poza etap wstępnego prototypu spalinowego modelu Arrinera Hussarya. Auto jest ponoć dopuszczone do ruchu, jednak nie posiada homologacji.

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]