Niemiecki ADAC opublikował wyliczenia dotyczące emisji dwutlenku węgla w samochodach elektrycznych, benzynowych oraz zasilanych gazem ziemnym i olejem napędowym. W niemieckim miksie energetycznym samochód elektryczny do 225 tysięcy kilometrów przegrywa z dieslem.

Emisja samochodu spalinowego vs elektrycznego oraz nieszczęsny „prąd z węgla”

To już druga analiza cyklu życia dla samochodów zasilanych różnymi rodzajami paliw. Pierwszą opublikowano w kwietniu 2019 roku, samochód elektryczny okazywał się w niej katastrofalnym wyborem, natomiast świetnie wypadały diesle. W nowej analizie zwiększono nieco cykl życia samochodu i wyniki lekko się zmieniły.

Zacznijmy od założeń: firma Joanneum Research – bo ona jest autorem analizy – bierze pod uwagę niemiecki miks energetyczny, w którym węgiel stanowi podstawę energetyki. Nawet jeśli są momenty, w których to energia słoneczna odpowiada za większe zasoby mocy:

Aktualna emisja dwutlenku węgla przez niemieckie elektrownie. W tej chwili Słońce dostarcza więcej mocy niż węgiel (c) Electricity Map

Z opracowania wynika, że samochody spalinowe stanowią znacznie mniejsze obciążenie dla środowiska na etapie produkcji. Samochody elektryczne i wodorowe zanim jeszcze trafią na drogę, odpowiadają za emisję, którą auta spalinowe osiągają po 37,5-40,5 tysiącach kilometrów. Przy średnich dystansach pokonywanych przez Polaków (GUS 2015: 12,1 tysiąca kilometrów rocznie) i Niemców (~15 tys. km) odpowiadałoby to 2,5-3 latom jazdy auta spalinowego.

Czyli produkcja samochodu elektrycznego odpowiada produkcji ORAZ emisji auta spalinowego jeżdżącego przez niecałe trzy lata. Gdybyśmy korzystali z całkowicie odnawialnych źródeł energii, te 40 tysięcy kilometrów stanowiłoby granicę, powyżej której samochód elektryczny i zasilany wodorem byłby już zawsze bardziej ekologiczny niż auto spalinowe.

Ale nie korzystamy:

ADAC: Samochody elektryczne? Do pewnego przebiegu spalinowe są bardziej eko

W niemieckim miksie energetycznym węgiel odpowiada za około 20-25 procent produkcji, podobną ilość energii uzyskuje się ze spalania gazu ziemnego – czyli ze źródeł, które trudno uznać za odnawialne (źródło), nie mówiąc o zerowej emisji.

W takiej sytuacji samochód elektryczny zasilany przez krajowe elektrownie wypada bardzo słabo:

  • wyprzedza auto benzynowe po około 127 500 kilometrach, czyli po 8,5 roku eksploatacji,
  • wyprzedza silnik Diesla po około 219 000 kilometrach, czyli 14,6 latach eksploatacji.

Emisja/ekwiwalent emisji dwutlenku węgla. Produktion = produkcja, E-Auto – samochód elektryczny, Erdgas = gaz ziemny, Strommix D = niemiecki miks energetyczny, 100% regenerativ = 100 procent energii ze źródeł całkowicie odnawialnych (c) Johanneum Research / ADAC

Samochód elektryczny zasilany energią z niemieckiego gniazdka NIGDY nie dogadania auta na gaz ziemny (CNG). Z wykresu wynika, że mogłoby do tego dojść po około 1 milionie kilometrów, ale w badaniu założono przebieg 225 tysięcy kilometrów jako wartość graniczną.

Dlatego, konkluduje ADAC, wieść o śmierci konwencjonalnych napędów jest mocno przesadzona (źródło).

Nota od redakcji www.elektrowoz.pl: obliczenia wyglądają rozsądnie. Po raz kolejny jednak zapomniano, że ta energia słoneczna, która trafia do systemu, nie bierze się znikąd. Pochodzi ona, owszem, z dużych instalacji solarnych, ale jest również generowana przez gospodarstwa domowe. Czyli ten „uśredniony samochód elektryczny” może być przekłamaniem, ponieważ spodziewamy się, że zakup elektryka idzie w parze z montażem paneli fotowoltaicznych na dachu. A wtedy auto ładuje się całkowicie czystą energią.

W zestawieniu nie uwzględniono również emisji innych zanieczyszczeń, których w samochodach spalinowych nie da się pozbyć.

> Korea Południowa zakazuje sprzedaży 8 modeli Audi, VW i Porsche z silnikami Diesla

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 8 głosów Średnia: 4.1]