Demokratyczna Republika Konga – główny dostawca kobaltu na świecie – uznała pierwiastek za „strategiczny dla państwa” i niemal trzykrotnie podniosła związaną z nim stawkę podatku. Dotychczas wynosiła ona 3,5 procent, teraz ma wejść w życie stawka 10-procentowa. To oznacza, że samochody elektryczne mogą podrożeć.

Kobalt z wyższym opodatkowaniem = produkcja baterii staje się droższa

Władze Konga od stycznia 2018 roku rozważały objęcie kobaltu wyższym podatkiem. Dotychczas jednak tylko dyskutowano o możliwościach oraz zastanawiano się nad podniesieniem stawki do 5 procent. Teraz niespodziewanie zdecydowano o nałożeniu stawki 10-procentowej. Ma ona dotyczyć kobaltu, ale też germanu i koltanu, czyli rudy tantalu i niobu (źródło).

Podwyżka nie jest niespodziewana, Kongo już raz podniosło opodatkowanie z 2 do 3,5 procent. Zaskakująca jest natomiast skala zmian, która wyniosła kilkaset procent.

Kobalt jest pierwiastkiem odgrywającym kluczową rolę w bateriach litowo-jonowych, a Kongo odpowiada za ponad 60 procent jego światowego wydobycia. Obłożenie go wyższą stawką podatku oznacza, że mogą podrożeć samochody elektryczne, ale też laptopy czy telefony komórkowe, czyli wszystkie te produkty, w których wykorzystuje się baterie. Akumulator przeciętnego smartfona potrzebuje około 8 gramów kobaltu, ale do baterii średniej klasy auta elektrycznego trzeba już 10 kilogramów tego pierwiastka.

> Ile kobaltu jest w baterii do samochodu elektrycznego? [ODPOWIADAMY]

Pierwiastek osiągnął najwyższe ceny w historii w marcu 2018 roku. Od tamtej pory koszt jego nabycia spada:

Kurs kobaltu na świecie (c) Trading Economics

Ilustracja otwierająca artykuł: czysty kobalt

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]