Norwescy żołnierze testują rowery elektryczne. Będą na nich patrolować granicę z Rosją

Norwegia ma 196 kilometrów linii granicznej z Rosją, którą patroluje 570 żołnierzy z lekkiej piechoty. Zwykle wykorzystują oni wojskowe sześciokołowce, teraz jednak testują inną opcję – elektryczne rowery. Nowe pojazdy są lekkie i praktycznie bezgłośne.

Rowery elektryczne w norweskiej armii

Granica norwesko-rosyjska to jednocześnie granica strefy Schengen, dlatego musi być regularnie patrolowana. Norweskie wojsko wykorzystuje do tego celu spalinowe sześciokołowce (latem) lub skutery śnieżne (zimą). Obydwa typy pojazdów są dość hałaśliwe, co nie ułatwia służby. Nie mówiąc już o wpływie hałasu na środowisko naturalne.

> Tak brzmi Porsche Taycan [wideo]. Światła będą przez całą tylną klapę, jak w Macanie?

Dlatego armia postanowiła przetestować rowery elektryczne (źródło). Jak na razie doświadczenia są pozytywne: ludzie i zwierzęta są zaskoczeni nagłym pojawieniem się żołnierza „znikąd”. Masywne, terenowe opony pozwalają na poruszanie się w trudnym terenie bez pozostawiania dużej ilości śladów.

Wojskowi mają świadomość, że rowery nie zastąpią pojazdów spalinowych w każdych warunkach. Pojazdy wymagają odpowiedniej opieki serwisowej i treningu, dlatego armia traktuje je jako jedno z narzędzi operacyjnych, które wojsko powinno wykorzystać w przyszłości.

Zdjęcie: (c) Thomas Nilsen / The Barents Observer

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]