Od dziś, 1 października 2018 roku, nie musimy posiadać przy sobie dowodu rejestracyjnego i dowodu zawarcia ubezpieczenia OC. Gdy jednak zdarzy się stłuczka / wypadek, dokumenty te stają się niezbędne. Jak w takiej sytuacji spisać ugodę? Odpowiedź jest prosta: możemy skorzystać z historiapojazdu.gov.pl i aplikacji „Na wypadek”, a w razie wątpliwości najlepiej po prostu wezwać policję.

Stłuczka / wypadek „bez OC” lub dowodu rejestracyjnego – co robić?

Zgodnie z nowelizacją ustawy – Prawo o ruchu drogowym z maja 2018 roku (patrz: Od października 2018 roku bez OC i dowodu rejestracyjnego przy sobie), od 1 października nie musimy wozić przy sobie dowodu rejestracyjnego ani dowodu opłaty OC. Jednak towarzystwa ubezpieczeniowe zalecają, by nie korzystać z tych udogodnień albo zostawić je na wyjątkową sytuację, gdy zapomnieliśmy wziąć dokumenty ze sobą. Radzą, żeby wozić choćby fotografie dokumentów.

> Elon Musk ukarany. Przestaje być przewodniczącym Tesli, musi też zapłacić 20 milionów dolarów kary

Dlaczego? Jeśli bowiem będziemy jeździć bez dokumentów, każda, najmniejsza nawet stłuczka, którą wcześniej załatwiało się spisaniem ugody w 10-15 minut, teraz może powodować dodatkowe komplikacje.

Przydadzą się Historiapojazdu.gov.pl i „Na wypadek”

Na historiapojazdu.gov.pl sprawdzimy, owszem, czy samochód ma aktualny przegląd i OC, ale dane te nie zawsze są aktualizowane w czasie rzeczywistym. Aplikacja „Na wypadek” (Google Play, App Store) korzysta z tej samej bazy danych, więc jeśli ubezpieczyciel nie zdążył zaktualizować danych o polisie, po prostu ich tam nie znajdziemy.

Dlatego przy spisywaniu ugody z kierowcą, który nie ma przy sobie dokumentów i co do którego mamy jakiekolwiek wątpliwości, najlepiej po prostu wezwać patrol policji, który posiada szczegółowe dane właściciela samochodu i ubezpieczyciela. Warto jednak pamiętać, że wezwanie patrolu wiąże się interwencją, która potrwa co najmniej godzinę i prawdopodobnie skończy się mandatem dla którejś ze stron.

Dla kogo nowelizacja ustawy?

Opisywana zmiana w prawie ma służyć przede wszystkim operatorom carsharingu, czyli firmom udostępniającym auta na minuty. Dzięki nowelizacji nie muszą one pozbawiać się kluczowych dokumentów – „kluczowych” także z punktu widzenia potencjalnego złodzieja. Dowody rejestracyjne mogą zostać zamknięte w sejfie, a w razie kontroli drogowej policja jest w stanie sprawdzić online, kto jest właścicielem auta i czy na samochód zostało wykupione ubezpieczenie OC. Jeszcze rok temu było to nie do pomyślenia:

> WROCŁAW. Jeździsz Vozillą? Możesz dostać MANDAT

Należy przy okazji dodać, że ubezpieczenie OC jest obowiązkowe i nadal MUSI być opłacane. Kierowca musi również posiadać przy sobie prawo jazdy, w którym zapisano uprawnienia do kierowania tą kategorią pojazdów. Prawo jazdy musi być obecne fizycznie, a nie tylko w postaci fotografii – za jego brak grozi nam mandat w wysokości 50 złotych.

|REKLAMA|



|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 4.5]