Rosyjski producent motocykli Ural zaprezentował nowe wcielenie starego klasyka. Wraz z Zero Motorcycles firma stworzyła elektrycznego Urala z przyczepką, w którym łączna pojemność baterii wynosi aż 19,5 kWh! To niewiele mniej niż oferował do niedawna najtańszy Nissan Leaf i więcej niż posiada Smart EQ.

Ural, czyli motocykl Zero z radzieckimi nutami

W Uralu wykorzystano dwa pakiety baterii stosowane w elektrycznych motocyklach Zero: ZF13 i ZF6.5, których łączna pojemność wynosi, jak wspominaliśmy, 19,5 kWh. Również zespół napędowy pochodzi od amerykańskiego partnera: silnik Zero Z-Force oferuje 61 KM (45 kW) mocy i moment obrotowy wynoszący 110 Nm. Producent chwali się ponadto, że położona nisko bateria obniża środek ciężkości pojazdu, co zwiększa jego stabilność. Jednak projekt jest rosyjski, a właściwie jeszcze radziecki – i to nadaje mu niezwykłego kolorytu.

> Ile kosztuje Tesla w Polsce? Najtańszy Model S 75D to ~420 tysięcy złotych. W przyszłym roku tańszy będzie Model 3

Elektryczny Ural znajduje się dopiero w fazie prototypowej, dlatego nie należy spodziewać się, że od razu trafi do produkcji. Wykorzystano w nim jednak klasyczną rosyjską platformę cT, którą zmodyfikowano do potrzeb napędu elektrycznego – co dobrze rokuje ewentualnemu wdrożeniu. Przedstawiciele firmy obecni na targach EICMA 2018 mówią, że masowa produkcja może ruszyć już za około 24 miesiące.

Zasięg motocykla ma wynosić 165 kilometrów (deklaracja producenta), maksymalna szybkość to 140 km/h. Ural rekomenduje jednak jazdę z szybkością do 105 km/h – zapewne ze względów bezpieczeństwa oraz z powodu na zużycie energii elektrycznej.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 10 głosów Średnia: 4.6]