W Laboratorium Oak Ridge (ORNL) należącym do Departamentu Energii zaprezentowano nową technologię ładowania bezprzewodowego. Przy mocy wynoszącej 120 kW udało się osiągnąć sprawność przesyłu energii wynoszącą aż 97 procent, co oznacza, że straty wyniosły tylko 3,6 kW.

Nadchodzi nowy standard ładowania bezprzewodowego?

Sprawność przesyłu energii wynosząca 97 procent i wysoka moc – dotychczas było to 20 kW i około 92-95 procent – powodują, że nowa technologia ładowania bezprzewodowego zaczyna być coraz ciekawszą opcją dla kabli. Oczywiście te trzy procent (3,6 kW) marnującej się mocy nadal trzeba jakoś rozproszyć, to w końcu odpowiednik niemal dwóch rozgrzewających się piekarników.

> Chloe – chiński samochód elektryczny produkowany w Belgii. Zgrabny!

Ładowanie z mocą 120 kW przeprowadzono na odległość 15,2 cm, co powoduje, że rozwiązanie idealnie pasuje do samochodów elektrycznych. Zespół badawczy chwali się nowymi cewkami zaprojektowanymi pod kątem najnowszych tranzystorów mikrofalowych wykorzystujących węglik krzemu (SiC).

ORNL pracuje nad dalszym zwiększeniem mocy ładowania do poziomu 200, a następnie 350-400 kW – oraz nad komercjalizacją produktu. Zaprezentowane dziś 120 kW to poziom Superchargerów Tesli i niektórych bardzo szybkich ładowarek. 350-400 kW to moc ładowarek ultraszybkich, które znalazły zastosowanie w sieci operatora Ionity.

> Jaguar usunął dźwięk statku kosmicznego z I-Pace, bo przechodnie patrzyli… do góry

Osiągnięte obecnie 120 kW pozwoliłoby na zyskanie dodatkowych 100 kilometrów zasięgu w 8-10 minut. 350 kW skróci ten czas trzykrotnie – czyli umożliwi kontynuowanie podróży po 10-15 minutach postoju na rozprostowanie kości i ładowanie.

Ładowanie bezprzewodowe przy mocy 120 kW przeprowadzono na odległość 15,2 cm (c) ORNL / Departament Energii

 

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]