Wodór: drogi, niepraktyczny, z drogimi samochodami i długim tankowaniem [wideo Bjorna Nylanda]

Bjorn Nyland opublikował na YouTube nagranie ze stacji tankowania wodoru w Norwegii. Podał ceny wodoru i porównywał samochody elektryczne z tymi na ogniwa paliwowe. Starał się zachować obiektywizm, trudno mu było jednak znaleźć zalety wodoru w stosunku do elektryków.

Ceny wodoru na stacji tankowania w Norwegii: 40,6 zł / 1 kg (=100 km)

Wodór na norweskiej stacji tankowania pochodzi z elektrolizy. To najczystsza z metod jego pozyskiwania – i właściwie jedyna, która nie powoduje emisji dwutlenku węgla do atmosfery – ale też najbardziej energochłonna. Swego czasu obliczyliśmy nawet, że do pozyskania 1 kilograma wodoru z elektrolizy, który pozwoli na przejechanie 100 kilometrów potrzeba tyle energii, że na tej samej energii auto elektryczne przejechałoby 200 kilometrów:

> Czy Polska wytrzyma samochody na wodór? ZUŻYCIE ENERGII: 1 auto na wodór = 2 auta elektryczne!

Wodór: najdroższe możliwe paliwo. Prąd? Najtańsze

Przy cenie gazu, którą widać na stacji tankowania, wodór jest najdroższym możliwym paliwem zasilającym samochody. Do przejechania 100 kilometrów trzeba wydać bowiem (dane uśrednione):

  • 7 złotych przy samochodzie elektrycznym ładowanym w domu,
  • 17 złotych przy samochodzie na LPG,
  • 30 złotych przy samochodzie spalinowym na olej napędowy,
  • 33 złote przy samochodzie elektrycznym ładowanym na stacji Greenway,
  • 35 złotych przy samochodzie spalinowym na benzynę,
  • 40,6 złotego przy samochodzie zasilanym wodorem (FCEV).

Nyland słusznie podkreśla, że ogniwa paliwowe (wodorowe) podlegają zużyciu i muszą być wymieniane po pewnym okresie eksploatacji. Nie wydaje nam się natomiast, żeby samochody z ogniwami paliwowymi miały problem z wodą. Auta na wodór produkują jej mniej więcej tyle samo, ile samochody benzynowe – choć przyznać trzeba, że w formie ciekłej, a nie gazowo-ciekłej:

> Shell: Możemy produkować wodór za 13 zł / 1 kg (=100 km zasięgu)

Tankowanie wodoru: 3-5 minut. Ładowanie? 10 sekund. „Podłączam wtyczkę i idę”

Najważniejszym argumentem za wodorem ma być krótki czas tankowania, który wynosi 3-5 minut. YouTuber prezentuje jednak zdroworozsądkowe, wzięte z życia podejście do tematu. Dla niego ładowanie Tesli to 10 sekund: podłącza samochód do prądu i idzie. Gdy wraca następnego dnia rano, bateria jest pełna.

Nie musi szukać stacji tankowania wodoru, może naładować się wszędzie. Auto elektryczne zaakceptuje prąd z każdego gniazdka. Wodoru natomiast w domu nie zatankuje, nie istnieją bowiem urządzenia, które na to pozwalają. To ostatnie pozwala wysnuć nam w redakcji wniosek, że samochody na wodór oznaczają przywiązanie do koncernów (hydro/petro)chemicznych na kolejne dziesiątki lat.

Ceny samochodów na wodór? Porównywalne z Teslami

Bjorn Nyland porównał też ceny samochodów elektrycznych i aut z ogniwami paliwowymi. W Norwegii Toyota Mirai kosztuje równowartość 250 tysięcy złotych. Tesla Model S 75D – równowartość 280 tysięcy złotych. Od siebie możemy dodać, że podobnie jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie Honda Clarity Fuel Cell i Toyota Mirai kosztują mniej więcej tyle, ile dostępne obecnie Modele 3.

Oto całe nagranie:

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]