Ładowanie i tankowanie. Jak te dwa procesy mają się do siebie, gdy chodzi o zwiększanie zasięgu samochodu. Dlaczego tankowanie jest obecnie lepsze niż ładowanie? Kiedy samochody elektryczne będą się ładować tak szybko, jak tankują się auta benzynowe? Porównajmy.

Ładowanie samochodu elektrycznego a tankowanie auta spalinowego – co jest lepsze?

Znalazłem w internecie bardzo ciekawy dokument Idaho National Laboratory, który powstał przy okazji badań nad Ekstremalnie Szybkim Ładowaniem (ang. Extreme Fast Charging, XFC). W dokumencie porównano możliwości współczesnych technologii ładowania z tankowaniem samochodu spalinowego.

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

Zacznijmy od wykresu:

Ładowanie kontra tankowanie. Na osi Y (pionowa) w skali logarytmicznej odłożono odległości w kilometrach. Na osi X (pozioma) przedstawiono różne formy ładowania. Wysokość słupka odpowiada jednej minucie ładowania. Kolory: niebieski = ładowanie prądem przemiennym (AC), zielony = ładowanie prądem stałym (DC), ceglastoczerwony = ładowanie XFC, szarozielony = tankowane  (c) Idaho National Laboratory, tłumaczenie: www.elektrowoz.pl

Pierwszy słupek od prawej to tankowanie: każda minuta przy dystrybutorze paliwa dodaje nam około 600 kilometrów zasięgu. Dwie, maksymalnie trzy minuty tankowania, i zbiornik jest pełen.

Tankowanie a ładowanie – dlaczego ładowanie jest wolniejsze?

Przy ładowaniu samochodu elektrycznego wygląda to już znacznie gorzej. Nawet bardzo szybkie ładowarki Porsche (lub innych producentów) o mocy 350 kW, które obsługują XFC, w minutę dodadzą nam 32 kilometry zasięgu. Po dziesięciu minutach będzie to 320 kilometrów:

> Najmocniejsza ładowarka do „elektryka”? Porsche osiągnęło 350 kW

Teoretycznie to doskonały wynik. Jest tylko problem z bateriami: współczesne technologie produkcji ogniw elektrycznych sprawiają, że przy mocy około 350 kW, elektrody ulegają szybkiej degradacji. Dlatego nawet w najlepszych samochodach stosuje się ładowanie mniej więcej trzykrotnie wolniejsze.

Tesla Model X i Tesla Model S są w stanie przyjąć do 120 kW mocy. Niektóre nowsze modele zaakceptują 150-180 kW mocy, ale przez niezbyt długi czas. Co oznacza ładowanie z mocą 120 kW? Że z każdą minutą przy ładowarce przybywa nam około 9,6 kilometra zasięgu.

A jeśli okaże się, że mamy starszy model samochodu, który jest w stanie przyjąć do 50 kW mocy, wtedy każda minuta przy ładowarce da nam zaledwie +3,2 kilometra zasięgu. Dodatkowe 96 kilometrów zasięgu po 30-minutowym postoju nie napawa optymistycznie!

Extreme Fast Charging (XFC) ma zatrzeć różnice

Duża różnica między ładowaniem a tankowaniem sprawiła, że amerykański Departament Energii przygotował grant w wysokości 15 milionów dolarów. Zdobędzie go ten ośrodek badawczy, który dokona najbardziej obiecujących badań w zakresie Ekstremalnie Szybkiego Ładowania (XFC).

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

Chodzi szczególnie o stworzenie technologii baterii, które będą w stanie wytrzymać moce ładowania znacznie powyżej 150 kW i nie ulegną degradacji. Ładowarka samochodu elektrycznego będzie mogła stanąć w szranki z dystrybutorem paliwa mniej więcej dopiero wtedy, gdy bateria zdoła przyjąć co najmniej 350 kW mocy. A najlepiej powyżej 0,5 megawata (MW) mocy.

Jeśli wierzyć zapowiedziom i obietnicom, najbliżej tego wyniku są obecnie Toshiba i Toyota:

> Nowe baterie Toshiby: +320 kilometrów zasięgu po… 6 minutach ładowania!

> Najszybciej ładujący się „elektryk”? Toyota w… 2022 roku

Na zdjęciu: chłodzona cieczą wtyczka ładowania prądem stałym w ładowarkach Porsche o maksymalnej mocy 350 kW.

Technologie produkcji baterii w samochodach elektrycznych – SPRAWDŹ:

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 11 głosów Średnia: 4.5]