W końcu ktoś rozsądny poszedł po rozum do głowy. Posłowie Liroy-Marzec, Cieśliński i Masłowski zgłosili interpelację nr 27784 w sprawie Polskiego Samochodu Elektrycznego. Zadali oni pytanie o strategię spółki ElectroMobility Poland, która niedawno z nadzorcy projektu samochodu przeobraziła się w piewcę elektromobilności w Polsce. Interpelacja ma już odpowiedź.

Polski Samochód Elektryczny, czyli chodzi o to, żeby robić

Sytuacja jest kuriozalna. ElectroMobility Poland najpierw rozwiązało konkurs na projekt Polskiego Samochodu Elektrycznego i utajniło wszystkie informacje na temat dalszych prac. Następnie ogłosiło, że będzie zajmować się promowaniem elektromobilności. W końcu okazało się, że firma nie ma już pieniędzy i potrzebuje doładowania.

> ElectroMobility Poland nie ma samochodu, ale… ma nową stronę! GW: Łącznie wydano już prawie 30 mln zł

> ElectroMobility Poland doładowane kwotą 40 milionów złotych. „Informacje finansowe nie mogą być upublicznione”

Dlatego w interpelacji nr 27784 (źródło) posłowie Liroy-Marzec, Cieśliński i Masłowski zapytali o plany rozwojowe ElectroMobility Poland, o dalszy ciąg konkursu na wizualizację samochodu, wreszcie o prace nad projektem i wybór kontrahentów, który miał być kluczem w rozwoju polskiego samochodu elektrycznego. Zaciekawiła ich również sytuacja finansowa spółki oraz plany dotyczące rozwoju infrastruktury.

Odpowiedź nie na temat, czyli musi być źle

Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Energii, Tadeusza Skobla, jest wymijająca i nie na temat (źródło). Dowiadujemy się z niej między innymi, że:

Zgodnie z Planem Rozwoju Elektromobilności Polska jest w końcowej fazie pierwszego, przygotowawczego etapu rozwoju elektromobilności. Działalność spółki ElectroMobility Poland jest jednym z istotnych obszarów aktywności w tym zakresie. Nie ulega wątpliwości, że opracowanie koncepcji polskiego samochodu elektrycznego i wdrożenie go do masowej produkcji będzie czynnikiem popularyzującym i przyspieszającym elektryfikację transportu.

Wczesne wejście na rynek pozwoli akcjonariuszom Spółki na uzyskanie istotnej pozycji rynkowej oraz uzyskanie nowych perspektyw rozwoju biznesu, łączących tradycyjną sprzedaż energii elektrycznej z nowymi, wysokomarżowymi produktami i usługami.

Mając na uwadze treść interpelacji, dotyczącą działalności spółki ElectroMobility Poland S.A. należy podkreślić, że jej działania prowadzone są w oparciu o Biznes Plan przyjęty przez Radę Nadzorczą Spółki, w której skład wchodzą m.in. przedstawiciele wszystkich jej akcjonariuszy. Trwają również prace nad strategią Spółki, która obejmie w sposób szczegółowy zaplanowane w Biznes Planie kroki oraz związane z tym mierniki sukcesu, służące do oceny postępów prac.

Biznes Plan Spółki został przygotowany w oparciu o wnikliwą analizę kluczowych trendów rynku motoryzacyjnego, badania polskiego rynku i potrzeb polskich konsumentów, wywiady z ekspertami zewnętrznymi z branży oraz analizę benchmarkową podobnych przedsięwzięć biznesowych. Spółka wypracowała nową propozycję wartości dla klientów …

Trwają też prace nad finalizacją długofalowego Biznes Planu uruchomienia produkcji polskiego samochodu elektrycznego.

Podsumowując: jest bliżej nieokreślony plan, nad którym czuwają akcjonariusze spółki – czyli Bogu ducha winne spółki energetyczne, którym wciśnięto prace nad samochodem zamiast prac nad optymalizacją działalności czy, uwaga, obniżeniem kosztów generowania energii – ale opinii publicznej nie można poinformować o postępach, ponieważ:

W tej sytuacji strategiczne znaczenie ma zachowanie poufności informacji dotyczących szczegółów projektów realizowanych przez EMP, których Spółka oraz akcjonariusze nie ujawniają publicznie.

W odróżnieniu zatem od Volkswagena, Tesli, Audi, firmy z Chin, Riviana, firmy z Wielkiej Brytanii i dziesiątek innych firm, które działają w branży motoryzacyjnej albo chcą do niej wejść, ElectroMobility Poland stawia na całkowitą tajemnicę. Liroy-Marzec powiedział wprost: „Narodowy samochód elektryczny zapowiedziany przez rząd jest jak jednorożec, wszyscy o nim mówią, ale nikt go nie widział. To sprawa śmierdząca z daleka” (źródło).

I faktycznie. Trudno nie odnieść wrażenia, że spółka nie ma niczego do pokazania, dlatego będzie do upadłego unikać odpowiedzi na pytanie, co się w niej właściwie dzieje. Jest jak przesadnie ambitny student, który co prawda nie oddał pracy magisterskiej, ale za to zaczął już pisać doktorat.

Najgorsze jest to, że tak naprawdę nie byłoby niczego złego w uczciwym przyznaniu się, że zagadnienie przerosło spółkę. Firmy na świecie wydają miliardy dolarów lub euro na rozwój samochodów elektrycznych. Nasz budżet to ledwie tysięczne części tych kwot…

Na ilustracji: jedna z propozycji na wizualizację nadwozia Polskiego Samochodu Elektrycznego (c) Aleksandra Sikora / ElectroMobility Poland

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 18 głosów Średnia: 4.4]